Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światopogląd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światopogląd. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2015

Żywy obraz i prędkość myśli


Jeśli chcesz poznać tajemnice wszechświata,
myśl kategoriami energii, częstotliwości i wibracji.
Nikola Tesla


Przyspieszanie Ziemi 

Według prognoz astrologów i fizyków jądrowych, do 2011 roku mogliśmy planować przyszłość z tygodniowym wyprzedzeniem i szansą realizacji do 80%. Uran wszedł w znak Barana na siedem lat, w tym czasie Ziemia przyspieszyła. Każdy z nas od jakiegoś czasu dosłownie czuje to przyspieszenie. Mówi się, że czas leci niesamowicie szybko. Słusznie, ponieważ czas planowania skrócił się z tygodnia do 20 minut i dalej przyspiesza. Częstotliwość wydarzeń przypadająca na miesiąc trwa ok. 22 dni, a nie 30-31, jak widnieje w kalendarzu. Taki jest Uran – tłumaczy Krzysztof Donart, astrolog.

Zjawisko przyspieszania odczuwalne jest dla wielu ludzi jak kurczenie się czasu, choć w zegarku, laptopie i ogólnie w systemie codzienności zaprogramowanym cywilizacyjnie, czas pozostaje pozornie niezmienny płynąc monotonnym rytmem sztucznych praw i obowiązków, napędzany wydechem ludzkiej maszyny. Jednak nawet wtedy człowiek ma wyraziste poczucie zmienności czasu, co wydaje się potwierdzać obawy, że na systemie błędnych pojęć czasu i przestrzeni nie będziemy w stanie rozwinąć przyszłości ponad określony poziom.
Czujemy przez skórę lichość informacji serwowanej przez każdy istniejący dogmat. To nas doprowadza do wielu wątpliwości, które wprost materializują konflikty w nas oraz w naszym otoczeniu. Kategorie przyporządkowane powszechnie do pomiaru i oceny jakości w sposób tradycyjny przestają już wystarczać, aby z ich pomocą precyzyjnie myśleć w każdym podsystemie. Frustracja. A potem wybuch. Dla wielu śmiertelny.

Myśl człowieka, który stworzył system z takim defektem obrazowania okazała się zbyt wolna i nieprecyzyjna, aby działać prawidłowo. System rozpada się, bo ludziom nie chce się tak żyć, a jednocześnie elementy systemu dążą do odnawialności tak, jak go zaprogramowano. Czas i uwaga poświęcany na takie a nie inne myśli, determinuje kierunek ich urzeczywistnienia się. Większość ludzi stać tylko na to, co obserwujemy, ponieważ otoczenie wizualne jest tylko projekcją potencjału określonego dla rozwoju zbiorowej myśli.
Nazywa się ją wieloma imionami, ja nazwę ją martwą myślą. W żywej myśli chodzi o interwały w iluzji systemowego szczęścia. To momenty, które trącają najczulsze struny, choć dawno nie strojone i one pragną współgrać radosną melodię z energią miłości, która brzmi w przestrzeni. To znaczy, że dopóki bije serce w człowieku, dopóty odbiera on sygnały wszechświata, które nazywa się wibracją miłości. Aby zareagować na nie odważnie i prawidłowo, musi… odwzajemnić miłość natury.

Energia miłości

Miłość do czystej natury tworzenia, nie potrzeba egzystencjalna, a miłość wynikająca z głębokiego rozumienia jej odwiecznych praw. Radość tworzenia, która jest nauką żywej księgi życia. Zabrakło tego elementu, system okazał się bezduszny i śmiertelnie zautomatyzowany do granic absurdu. Odbiło się szerokim echem we wszechświecie. Potrzebna jest zatem wiedza, która pozwoli udoskonalić myśl człowieka i jego rozumienie stworzonych przez siebie dogmatów. Ta wiedza przetrwała jako uniwersalny wzorzec jakości życia w naturze, dzięki perfekcyjnej, boskiej kompensacji obrazu życia w DNA. Jest już zapisana w człowieku i w przy-rodzie. Jednak zbliżając się do sedna natury żywego obrazu okazuje się, że technokratyczny majątek człowieka w obecnej formie jest za ciężki, aby przenieść się w czasie, a to właśnie robi Ziemia przyspieszając. Ona dosłownie przenosi się w czasie i przestrzeni na inny poziom. Myśli, które są zbyt wolne po prostu zostaną rozszczepione. Znikną. Jeśli nie chcesz zniknąć ty i twój dobytek,

Znajdź sposób aby przyspieszyć swoją myśl, a znajdziesz sposób jak spowolnić i odczytać myśl wszechświata.

Co robi Ziemia? Przyspieszanie czasu wpływa na myśli. Ziemia jak będzie musiała, to przyspieszy tak bardzo, że większość z nas przepadnie.

Co jest w życiu najważniejsze? Każdy człowiek odpowie na to pytanie po swojemu, czas te wszystkie pomysły obrazowania miłości, doskonałości i szczęścia scalać w jednomyślną, świetlaną wizję przyszłości, aby móc się w niej znaleźć.
Energia, częstotliwości i wibracje związane z ruchem ciał niebieskich kierują uwagę człowieka w odpowiednią przestrzeń i dzieje się to poprzez uczucia. Żywe komórki rwą się ku żywym obrazom, które coraz częściej goszczą w naszych wnętrzach i wzniecają myśl. Człowiek powoli odkrywa, że wpływa na obraz własnej rzeczywistości i innych ludzi.




Nasuwa się następna myśl o tym, jak najlepiej wykorzystać przyspieszenie ziemskie dla własnego rozwoju. Skoro przyspiesza Ziemia, a przez to wszystkie inne procesy we Wszechświecie, to również myśl człowieka nabiera tempa. Tak w istocie się dzieje. Można zaobserwować zalew informacji, stopniowy rozpad skostniałych struktur, poszukiwanie nowych rozwiązań, wreszcie i większą odwagę liderów, którzy w zgiełku i tupocie ludzkich kopyt przecierają zapomniane tropy wiedzy. Tam, gdzie jedna myśl koncentruje się na zniszczeniu, pojawiają się inne myśli, które w miejsce tego, co unicestwione chcą budować od nowa życie – żywy obraz. Nowa myśl kiełkuje poprzez pojawianie się coraz większej ilości pomysłów powrotu do naturalnych metod organizacji życia i pracy człowieka poprzez poprawę jakości życia oraz środowiska naturalnego w najbliższym otoczeniu. Myśl tę można przetłumaczyć nie tylko dążeniem do doskonałości, bo ono z czegoś wynika. Mówi się o nowej erze, którą określa energia miłości, ponieważ ludźmi zaczynają kierować uczucia, które zmieniają sposób obrazowania rzeczywistości i wartościowania pojęć ją konstruujących. To sprawia, że z dnia na dzień porzucą dotychczasowe zajęcia, i ciężko powiedzieć, czy wyjdą z systemowego transu, czy wejdą w nowy stan świadomości.

Dynamika rozwoju myśli w społeczeństwach różnych krajów zwiastuje gruntowne zmiany w dotychczasowym podejściu do jakości życia. Ona jest wynikiem przyspieszania myśli. Wśród wtórnych praw (zbiorowy obraz systemu obsługiwanego przez różnorodność przekonań, wierzeń i nakazów), które na wszystkie sposoby próbują zachować dotychczasowy program - obraz świata i człowieka-niewolnika. Wśród tych praw odwiecznie trwa największe uniwersalne prawo natury i czeka jak matka, aż jej dziecko zacznie myśleć.
Tylko świadoma, prawidłowa i precyzyjna myśl ma szansę rozwinąć znaczną prędkość i przyspieszyć zdarzenia na skalę światową, które skierują cywilizację na nowy tor, chroniąc od wykolejenia systemu i katastrofy. Jednak nawet kosmiczna myśl nie jest w stanie prędko zatrzymać rozpędzonego pociągu technokracji. Spowalnia więc dystans ujawniając różnice pomiędzy prawdziwymi i fałszywymi obrazami systemu, człowieka, świata, wszechświata, wychowania, nauki i wszystkiego, co zniknie w otchłani czasu, ponieważ myśli, które to zbudowały będą za ciężkie, aby przeskoczyć w nowy wymiar tworzenia. Dla osób, których myśli za tym nie nadążą to faktycznie będzie armagedon.


Prędkość myśli

Przyspieszenie Ziemi dosłownie uniemożliwi powolnej myśli materialne zaistnienie. Już teraz wielu rzeczy nie zdążamy zrobić, bo nie starcza nam czasu. Szczególnie, gdy zajmujemy się czymś innym, niż potrzeba. Całą naszą wiedzę i dorobek można zmieścić w ziarenku piasku, a doświadczenie nasze i naszych przodków pozwoli dokładnie zrozumieć, dlaczego wieczności nie da się zbudować na podwalinach technokracji. Rosnąca świadomość nabierze wiedzy, wprawy i precyzji wraz ze zmianą sposobu myślenia. Wszystkie istoty dążą do doskonałości, co ma swój wyraz nawet w systemach technokratycznych. Mamy tę wiedzę w sobie, dlatego gdy Ziemia przyspiesza i my podświadomie dążymy, aby zharmonizować swoje myśli z jej prędkością.

Żywym obrazem zachowanym we współczesnej cywilizacji jest natura. Naturalny wzorzec jakości życia. Ludzie żyją na co dzień takim obrazem, jaki zdolni są wytworzyć. Struktury tworzone od starożytności z trudem utrzymują się i powoli rozpadają, ponieważ coraz więcej ludzi odłącza swoją myśl (zmienia obraz swojego życia i przekonań w wyobraźni) i podłącza się do nowej myśli (rezonans w stronę w harmonii z naturą). Im szybsza jest myśl, tym łatwiej się przestawić. Momenty wyraźnego odczucia potrzeby zmiany wiążą się z oczyszczeniem, katharsis, oświeceniem, transformacją, itd. Mówi się,  że "wywraca życie do góry nogami". Ale zwrot to tylko początek.
Ludzie uczą się życia w zgodzie z naturą (języka natury). W tych momentach są zdolni porzucić wyobrażenia i czystym sercem poczuć rezonans z naturą (melodię duszy). Ona współ-gra z organizmem i w cudowny sposób otwiera przed człowiekiem swoją żywą księgę. Żadna próba dogmatyzowania (spisania w formie normy społecznej) nie jest w stanie oddać, ani przekazać człowiekowi pełnego, zdrowego i działającego obrazu wiedzy, którego on sam bezpośrednio doświadczyć może, jeśli odpowiednio ukierunkuje własne myśli.

Wątpliwości są słuszne. Ludzie, którzy codziennie giną, ogólny rozpad i niemożność utrzymania szczęścia w takim systemie zmusza zbiorową świadomość do zatrzymania się nad krzywdą i myślenia nad rozwiązaniem. Trzeba zebrać i udoskonalić myśli, doprecyzować istniejące wyobrażenia, żeby przekształciły się w silne wystarczająco, aby unieść je na wyższe, szybsze wibracje. Jeśli dostroimy się do „melodii wszechświata”, nasze tworzenie będzie nie tylko zgodne i trwałe, ale przyjdzie z łatwością. 




KEIT, SJSW

wtorek, 19 sierpnia 2014

Calabarte - sztuka światła/ the art of light


"Every production of an artist should be the expression of an adventure of his soul."
W. Somerset Maugham

Dotychczas, lampy z tykwy kojarzyły się głównie z wystrojem wnętrz restauracji Sphinx. Przemek Krawczyński, utalentowany twórca z Łodzi, w ciągu pięciu lat rozwinął tę pracochłonną sztukę do poziomu absolutnego mistrzostwa na poziomie międzynarodowym. Podziwiane z zapartym tchem na całym świecie, ekskluzywne dzieła Calabarte nie tylko hipnotyzują geometrycznym pięknem i niesamowitym kunsztem wykonania. 
To dzieła sztuki o ponadczasowej wartości, zaprojektowane wielowymiarowo, by napełniać otoczenie światłem, harmonią i uniwersalną miłością. Nie mogą nie zachwycać, ponieważ tworzone są z pasją, duszą i niespotykaną wrażliwością. Przenika je kosmiczny porządek, a w każdej linii zakodowane jest dojrzałe piękno. Przez każdy otworek płynie naturalna równowaga. W sztuce użytkowej ta magia odbioru właśnie jest przejawem uniwersalnej wartości dzieła i oddziałuje na zmysły poprzez bardzo subtelne poziomy oddczuwania.

Rozmowa z mistrzem o doskonaleniu jakości, procesie twórczym, harmonii i równowadze, obrazowaniu oraz problematyce otoczenia wizualnego człowieka.


  • O POTRZEBIE ROZWOJU
K: Przemku, zakreśliłeś bardzo wysoki poziom doskonałości na wielu płaszczyznach rozwoju - jako inżynier, artysta i człowiek praktykujący rozwój osobisty. Jesteś wielką inspiracją dla innych twórców profesjonalnych na całym świecie. Co odpowiesz tym wszystkim, którzy borykają się z brakiem weny, cierpliwości i wiary we własne siły? Od czego według Ciebie powinni zacząć, żeby ukierunkować twórczy rozwój i nie zmarnować talentu.

P: Trudno jest mi tutaj udzielać jakichś uniwersalnych porad, po pierwsze dlatego, że każda dziedzina sztuki rządzi się w mniejszym lub większym stopniu swoimi prawami, po drugie – każdy artysta to indywidualność; coś co sprawdza się w jednym przypadku, niekoniecznie musi odpowiadać komuś innemu. Po trzecie – mam 30 lat i raptem 5 lat działalności twórczej za sobą. Zdaję sobie sprawę, że jestem dopiero na początku drogi, wiele nauki, wniosków i doświadczeń dopiero przede mną.
Póki co, staram się pielęgnować w sobie ufność wobec tego co się dzieje, wobec pomysłów, które do mnie przychodzą. Ważny jest brak pośpiechu przy podejmowaniu decyzji oraz wiara w to, że jestem na właściwej drodze. Dzięki temu mam również wiarę we własne siły i każdy dzień traktuję jako krok w dużo większym procesie. 
To ostatnie odczucie jest chyba dla mnie jednym z najważniejszych w twórczym rozwoju.
Co do weny twórczej, przytoczę może słowa Picassa: „Gdy przychodzi natchnienie, zastaje mnie przy pracy”. 
(lub cytat po angielsku: „Inspiration exists, but it has to find you working”).
W moim przypadku zanim powstanie ostateczny wzór nowej lampy, zmienia się on kilkanaście razy. Dopiero kiedy mam uczucie 100% pewności, że to co widzę to właśnie „to”, przechodzę do następnego etapu. 
To uczucie pochodzi z podświadomości i ufam mu całkowicie.



Skąd bierze się potrzeba rozwoju? Kiedy człowiek staje się gotowy, by świadomie rozpocząć doskonalenie? Jakich podstawowych zmian trzeba dokonać w życiu? Jak było w Twoim przypadku?

Potrzeba rozwoju chyba zawsze powinna pochodzić z naszego wnętrza. Można to po prostu poczuć bez żadnych szczególnych bodźców lub może się to wiązać z jakimś wydarzeniem (pozytywnym bądź negatywnym), spotkaniem, rozmową, podróżą, przeczytaną książką, obejrzanym filmem – czymś co w jakiś sposób spowoduje, że to uczucie i potrzeba zacznie w nas kiełkować.

W moim przypadku w okresie studiów pytania dotyczące tego co chcę robić w życiu powracały do mnie cyklicznie. Coraz bardziej byłem pewien, że to czego się uczę i co miałbym robić w przyszłości niezbyt mnie interesuje. Dwa razy poważnie zastanawiałem się nad rzuceniem studiów ale nie miałem wystarczająco dużo odwagi aby to zrobić. Nie miałem również wtedy pewności co do innej drogi, którą miałbym obrać. Jednocześnie pracowałem również w pracowni architektonicznej co sprawiało mi przyjemność ale również nie ułatwiało nauki.
Wierzę, że właśnie te wewnętrzne wątpliwości i chęć znalezienia dla siebie czegoś innego w czym mógłbym się rozwijać sprawiły, że przypadkiem trafiłem (właściwie trafiła moja mama) na tykwę. Oczywiście nie od razu wiedziałem, że temu poświęcę się najbardziej ale od pierwszej lampy czułem potrzebę rozwijania tego, szukania nowych rozwiązań i pomysłów jednocześnie czerpiąc z tej pracy ogromną przyjemność. Przez kolejny rok nadal studiując i pracując robiłem więc kolejne lampy. W tym czasie niewiele brakowało a wyjechałbym na rok do Kanady. Tak się jednak nie stało ale pojawiła się możliwość wyjazdu na miesiąc do Senegalu na warsztaty bębniarskie. Poczułem, że to jest moment zwrotny. Byłem pewien, że moją energię chcę poświęcać tworzeniu lamp. Nie informując o tym rodziny, na tydzień przed wyjazdem złożyłem podanie o skreślenie z listy studentów i podjąłem decyzję, że po powrocie nie wrócę również do pracy. 



Niesamowite, że Senegal dał mi również możliwość przywiezienia afrykańskich tykw, których nie zdobyłbym w Europie, i z których od tamtego czasu tworzę moje lampy. Po powrocie byłem wolny i mogłem w pełni zająć się tym co pokochałem najbardziej. Oczywiście finansowo na początku nie było łatwo (mieszkałem już sam) ale nie było momentu, w którym żałowałbym mojej decyzji i czułem absolutną pewność, że obrałem dobry kierunek. 

Myślę, że trzeba być otwartym na takie z pozoru niewiele znaczące wydarzenia w życiu. Każde jedno może być początkiem czegoś nowego, dać nam nowe możliwości. Trzeba umieć je wykorzystywać i iść za naszym wewnętrznym głosem.




Jak rozumiesz systemowe podejście do otoczenia wizualnego?

Rozumiem to jako podejście do otoczenia wizualnego jako całości, dążące do poprawy jakości naszego życia uwzględniające harmonijne koegzystowanie człowieka ze środowiskiem naturalnym oraz otoczeniem, ciągłe doskonalenie jakości wyrobów i usług oraz rozwój człowieka jako świadomej i kreatywnej jednostki będącej częścią harmonijnie działającej całości.


  • O PROCESIE 
Istotą postępu w technice jest doskonalenie procesu. Czy podejście systemowe i procesowe można zastosować w rozwoju osobistym?

Myślę, że zdecydowanie tak. Nasze codzienne życie składa się z elementów, z mniejszych procesów wchodzących w skład jednego większego, i wpływających na siebie nawzajem. To jak się odżywiamy, jaką pracę wykonujemy, co robimy w wolnym czasie, nasze relacje z innymi ludźmi, rodziną, związki, aktywność fizyczna, co czytamy, jakie filmy oglądamy,  jakiej muzyki słuchamy, itd. Będąc świadomym znaczenia każdego z tych elementów i dbając o ich jakość wpływamy na nasz całościowy rozwój osobisty.

Jak przekładasz wiedzę techniczną na rozwiązywanie codziennych problemów?
Stosujesz techniki doskonalenia? Jakie to zasady pomagają osiągać tak spektakularne efekty?

Jako umysł ścisły, zawsze miałem bardziej analityczne podejście w rozwiązywaniu codziennych problemów. 
Lubię mieć kontrolę nad tym, co się dzieje w moim życiu. Oczywiście w granicach rozsądku ;-)
Od 2,5 roku jestem wegetarianinem. Dwa razy w tygodniu intensywnie pływam. Wstaję między 6 a 7 rano a następnie biegam lub ćwiczę (w szczególności dłonie i ręce, bo to przekłada się na moją pracę). Aktywność fizyczna bardzo dobrze wpływa na moje samopoczucie i umysł a jednocześnie pomaga utrzymać samodyscyplinę. Dwa razy w tygodniu chodzę na warsztaty gry na bębnach djembe i dun-dun. Kilka miesięcy temu zainteresowałem się snem polifazowym i eksperymentowałem z tym tematem przez około miesiąc. Obecnie śpię sześć godzin w nocy plus ewentualne drzemki w ciągu dnia. Staram się regularnie medytować. Pracuję z podświadomością, na której szczególnie polegam w kwestii kreatywności i nowych pomysłów. Stosuję afirmacje. Czytam i oglądam materiały dotyczące rozwoju duchowego i świadomości.



Doskonalenie procesów jest zadaniem wymagającym dyscypliny, obserwacji ciągłej w czasie, dokładności i precyzji. Czego jeszcze wymaga Twój proces twórczy?

Każdą kolejną lampę traktuję jako ogniwo w doskonaleniu tego, co robię. Do każdej podchodzę indywidualnie, nigdy nie powtarzam wcześniej wykonanych wzorów, ponieważ byłoby to jedynie szlifowanie rzemiosła a nie twórczy, rozwijający proces. W każdej z do tej pory wykonanych lamp mógłbym dokładnie wskazać to, czego się przy jej tworzeniu nauczyłem i co udoskonaliłem. Tak jest do tej pory. Zawsze analizuję, co mogłoby być zrobione lepiej, zarówno jeśli chodzi o samą technikę i precyzję wykonania, sam wzór i design, użyte materiały oraz narzędzia.
Przez moment przymierzałem się do projektowania wzorów w programie graficznym typu Adobe Illustrator, jednak szybko porzuciłem ten pomysł uznając, że jednak bezpośredni kontakt z tykwą w dłoniach, szkicowanie projektu od razu na owocu i rozwijanie twórczej intuicji daje najlepsze efekty i przyjemność z tworzenia. 
W niektórych elementach wzoru lampy posiłkuję się AutoCadem, ale wzór jako całość zawsze powstaje najpierw na tykwie.


Stworzenie własnej jakości wizualnej jest owocem wielu lat systematycznej, zaplanowanej i ciężkiej pracy. Wie o tym każdy twórca, który wyznaczył nowy poziom jakości w swojej dziedzinie i stał się niedoścignionym wzorcem naśladowania.
W swoich wypowiedziach podkreślasz, że potencjał, talent i pasja są ważne, ale to ciężka i wydajna praca umożliwia postęp.  Które procesy sprawiają Ci najwięcej trudności?

Chyba etap wymyślania i projektowania wzoru jest nadal tym najbardziej nieprzewidywalnym procesem, który staram się udoskonalać. Do tej pory prawie zawsze pracowałem tylko nad jedną lampą i dopiero gdy ją skończyłem zaczynałem myśleć nad kolejną. Obecnie staram się usprawniać ten proces, czasem odstawiając jedną tykwę na kilka dni, zająć się inną aby później ze świeżym spojrzeniem wrócić do pracy. W momencie, gdy cały wzór mam już zaprojektowany i pozostaje już „tylko” fizyczna praca, zaczynam myśleć nad kolejną lampą. W ten sposób proces jest bardziej ciągły.

Tykwy, z których wykonuję lampy są już wysuszone więc wcześniejszy etap pominę.
Wybór tykwy zależy przede wszystkim od tego jakiego typu lampę będę wykonywał. Tykwy lamp podłogowych były największe. Pierwszą czynnością jest dokładne usunięcie skóry z tykwy. Często przed rozpoczęciem szkiców mam już w głowie jakiś ogólny zarys i pomysł. Wtedy rysuję dokładną siatkę pomocniczą i zaczynam szkice. Rysuję, ścieram, poprawiam czasem kilkadziesiąt razy zanim będę pewien tego co zrobiłem. Bywa, że mam już narysowany cały wzór ale dochodzę do wniosku, że to nie to, ścieram wszystko i zaczynam od początku.
Przy projektowaniu wzoru muszę brać pod uwagę zarówno wygląd lampy za dnia jak i w nocy, efekty świetlne, które chciałbym uzyskać, balans pomiędzy elementami rzeźbionymi, perforowanymi oraz powierzchniami, które będą malowane. Dodatkowo wzór, który będzie perforowany również musi być odpowiednio zaprojektowany pod kątem późniejszego nawiercania i tego jak będzie się prezentował po włączeniu lampy. Stosuję ok 10 średnic wierteł i to też determinuje kształt i wielkość perforowanej części wzoru.  To wszystko jest dla mnie najtrudniejszym etapem. Po dokładnym zaprojektowaniu i narysowaniu wzoru, wszystkie linie i kontury graweruję. Oczywiście we wzorze musi być również uwzględniony otwór ale na tym etapie tykwa jest jeszcze zamknięta.
Kolejnym etapem jest malowanie tykwy, wykonanie otworu i dokładne oczyszczenie tykwy wewnątrz, następnie wykonywanie rzeźbień i na końcu nawiercanie otworów.  Na końcu wykonuję podstawę, montuję do niej tykwę i wykańczam ostatecznie lampę.
Ponieważ rzeźbione miejsca przez, które później przenika światło są bardzo cienkie (1-2mm) muszę wykonywać je bardzo ostrożnie, powoli i dokładnie.

Powyżej przedstawiłem z grubsza cały proces, ciężko mi jest się dokładnie zagłębiać w każdy etap. Po pierwsze, za dużo by tego było,  po drugie, są pewne elementy, których wolę nie opisywać i nie zdradzać.

Druga sprawa to pokazanie jak cierpliwość, systematyczność i precyzja wzmacniają charakter  i osobowość człowieka :)

Czasami nad jedną małą rzeźbioną częścią lampy spędzić mogę kilkanaście godzin, a efekty przy tej pracy widoczne są bardzo powoli. Zawsze skupiam się wtedy nad tym jednym elementem. Wiem, że efekt końcowy zależy od tych najmniejszych części składowych wzoru i precyzji ich wykonania. Poza tym, chyba po prostu jestem osobą bardzo cierpliwą, tym bardziej przy robieniu czegoś, co sprawia mi przyjemność.
Kiedy po kilku miesiącach pracy włączam skończoną lampę, wiem, że wysiłek włożony w każdy centymetr kwadratowy był tego warty. To też pomaga mi cierpliwie i powoli pracować nad kolejną lampą.




  • O HARMONII I RÓWNOWADZE W NATURZE
Twoje dzieła są jak potężne generatory pozytywnych wibracji. Skąd czerpiesz inspirację i siłę, by konsekwentnie się rozwijać? Jaka jest twoja osobista filozofia życia?

Fascynują mnie złożone, geometryczne, fraktalne wzory, harmonia i porządek. Natura jest tak różnorodna i złożona, ale nawet w pozornym chaosie, na głębszym poziomie wszystko jest doskonale zaplanowane. Staram się mieć podobne podejście do tego, co tworzę.
Każdy z nas otrzymał jakiś potencjał i wierzę w to, że naszym głównym celem jest odkrycie go i rozwijanie. Zdaję sobie sprawę, że miałem szczęście znaleźć to w czym mogę się spełniać i doskonalić jako artysta i co może być jednocześnie moją drogą do bycia lepszym człowiekiem. Jestem za to wdzięczny i tą wdzięczność również w sobie pielęgnuję. Siłę daje mi również satysfakcja z tego co robię, wolność oraz to, że moja twórczość spotyka się z tak pozytywnym odbiorem i może inspirować innych.
Staram się żyć w zgodzie z samym sobą, ciągle się rozwijać, szukać i nie stać w miejscu. 
Nie zamykać się na nic, mieć otwarty i świadomy umysł. Nie krzywdzić innych i żyć w zgodzie z prawem naturalnym.






Wielu ludzi traci wewnętrzne dziecko, niewinność, czystość i chęć do zabawy. Wciąż są profesjonalistami, ale po kilku latach już nie potrafią włożyć serca w to, co tworzą i stają się zwyczajnymi rzemieślnikami, którzy zatrzymali się na  przyzwoitym poziomie. Może stać ich na więcej, gdyby potrafili uruchomić w sobie nowe pokłady energii. Jak można uniknąć wypalenia się?

Jako ktoś, kto robi to, co robi dopiero od pięciu lat, nie czuję się wystarczająco kompetentny do udzielania porad jak uniknąć wypalenia się. O tym będę mógł mówić za 20 lat ;-)

Twoja pasja jest dowodem na to, że nawet najcięższa praca fizyczna i umysłowa może być przyjemna, wykonalna. W efekcie przynosi wiele radości, korzyści i satysfakcji Tobie oraz odbiorcom Calabarte, jak glob długi i szeroki.  W czym jeszcze kryje się złoty środek?
Czy miewasz momenty, że masz dość wyrzeczeń, poświęceń i braku czasu?
Każdy, kto się doskonali wie, że wymaga to samotności, oddalenia się od rzeczywistości i ludzi, czasem na długie tygodnie.

Chyba właśnie przyjemność i pasja w tym, co robimy są najważniejsze. Jak mówi przysłowie: „Rób to co lubisz, a nie będziesz musiał pracować”.  Nie czuję, aby moja praca była ciężka. Nawet po całym dniu rzeźbienia, gdy bolą mnie dłonie i kark, kładę się spać przyjemnie zmęczony i najczęściej nie mogę się doczekać gdy następnego dnia znów siądę do pracy. Nie czuję również, abym miał się czegoś wyrzekać lub coś poświęcać. Moja praca wypełnia mi większość czasu, ale staram się znajdować go również na inne aktywności i zainteresowania.
Tak jak wspomniałem w jednej z wcześniejszych odpowiedzi, pozostałe elementy są równie ważne i wpływają na moją pracę. Dążę do tego, aby znaleźć balans we wszystkim co robię i najodpowiedniejszą dla siebie drogę.
Nie czuję również samotności, nawet gdy bardzo intensywnie pracuję. Mieszkam z czwórką znajomych, mam kontakt z ludźmi gdy gram na bębnach, widuję się z rodziną. Gdybym na siłę musiał się izolować aby pracować, miałoby to pewnie negatywny wpływ na to, co robię. Owszem, bywają okresy gdy np. wolę zostać w domu i pracować, niż się bawić, ale jest to świadomy wybór a nie przymus.



Jak pomóc ludziom, którzy kojarzą samotność z pustką?

Niech sięgną po mądre książki napisane przez mądrych ludzi J


  • O PRAWIDŁOWYM OBRAZOWANIU
W tradycji prasłowiańskiej istnieje koncepcja prawidłowego obrazowania, zgodnie z którą obecny sposób obrazowania świata nie dostarcza już człowiekowi wiedzy na temat istoty egzystencji, jaką jest dążenie do harmonii z naturą, polegająca na szacunku do współzależności energetycznej kierującej światem fizycznym. Starowiercy twierdzą, że współczesne obrazowanie wypaczone jest innymi znaczeniami, które zatraciły pierwotny sens, więc i słowa opierają się na uszkodzonym kodzie. To błąd w systemie edukacji wizualnej, przez który ludzkość zatraca nie tylko umiejętności "paranormalne", ale i te podstawowe mentalne jak logiczne myślenie, potrzeba samodoskonalenia, harmonizacji z naturą i bezinteresownej miłości.
Co o tym myślisz? Czy myślenia trzeba uczyć? Czy  przywrócenie języka obrazowego do systemu edukacji poprawiłby popyt na prawdziwe twórcze samodoskonalenie? 

Z jednej strony żyjemy w czasach umożliwiających nam szybki dostęp do ogromnych ilości informacji i wiedzy, które kiedyś dostępne były dla nielicznych. Z drugiej zaś, obecny system edukacji i funkcjonowanie społeczeństwa w krajach rozwiniętych wyjałowione jest z wiedzy i wartości, o których wspomniałaś. Myślenia zdecydowanie trzeba uczyć, ale obecnie zauważyć można proces wręcz odwrotny. Przywrócenie języka obrazowego do systemu edukacji (jeśli to możliwe) byłoby na pewno jednym z kroków w dobrą stronę.





  • O KONCEPCJI JAKOŚCI WIZUALNEJ
Otoczenie wizualne człowieka tworzy spójną strukturę, w której żadne składniki nie funkcjonują odrębnie. Zgodzisz się z twierdzeniem, że sfera wizualna stanowi meta system, wtórne środowisko człowieka, w którym egzystuje?

No pewnie, że się zgodzę! J Wszystko co nas otacza, z czym mamy kontakt, zarówno natura jak i otoczenie, które sami kreujemy wokół nas (czyli np. w miastach właściwie obecne tylko to drugie) wpływa na nas, oddziałuje i stanowi o jakości naszego życia.

Czy widzisz możliwość zastosowania inżynierii jakości do poprawy jakości obrazowania?
Chodzi o stworzenie prostych narzędzi (aplikacji), które obsłuży dziecko i dorosły.
Jak zachęcić społeczeństwo do zrobienia pierwszego kroku w kierunku samodoskonalenia, harmonizacji oraz idei jakości wizualnej?

Z tym pytaniem mam problem. Bo jeśli „widzę możliwość” to powinienem napisać jaką. Nie wiem też, czy dobrze rozumiem to pytanie. Generalnie oczywiście widzę taką możliwość - „proste narzędzia, które obsłuży dziecko i dorosły” – brzmi bardzo dobrze ;-)

Czy podzielasz opinię, że warto zadbać o jakość w otoczeniu wizualnym?

Podzielam w stu procentach.

Jaki związek istnieje według Ciebie pomiędzy rozwojem człowieka a tym, czym na co dzień „odżywia” duszę i umysł?

Związek istnieje nierozerwalny. Uważam, że nasze życie oraz my sami jesteśmy pochodną tego, czym „odżywiamy” naszą duszę, umysł i ciało, środowiska (otoczenia) w jakich żyjemy i ludzi, z którymi mamy kontakt.

Serdecznie dziękuję Ci za poświęcony czas !

Z Przemkiem rozmawiała Keit


www.calabarte.com/






niedziela, 25 maja 2014

Czy istnieje kompetentna energia. Wzorzec uniwersalnej jakości życia





"Czyńcie sobie ziemię poddaną, panujcie ..." (Rdz 1,28). 


Wyzwania stojące przed człowiekiem XXI wieku wymagają doskonalenia potencjału intelektualnego, który łączy doświadczenie minionych pokoleń i potrzeby wybiegające w przyszłość kolejnych. Księga natury to skarbnica wiedzy o bioarchitekturze i jej uniwersalnym zastosowaniu w każdej dziedzinie doskonalenia jakości życia. Aktualność, ważność oraz utylitarne znaczenie biosfery i sfery wizualnej dla człowieka wynika z konieczności zmiany podejścia do życia na projakościowe, jako warunku prawidłowego rozwoju. Rozumienie praw natury i ich materialnej, wizualnej demonstracji w świecie fizycznym umożliwia doskonalenie na bardzo subtelnym i zaawansowanym poziomie (rozwoju świadomości, inteligencji i innowacyjności). Daleka przyszłość jakości życia leży w zwinnym i efektywnym sterowaniu materią z poziomu bioarchitektury (jako infrastruktury sfery wizualnej).

Jak mogłoby wyglądać życie w stanie pełnej harmonii człowieka z naturą? Na to pytanie znajdujemy różnorodną lecz spójną odpowiedź nauki, sztuki i religii. Śladem najdoskonalszej jakości życia jest wiedza o tym, jak człowiek może zapanować nad materią, jak materia jest posłuszna władzy człowieka.


Bioarchitektura

W języku nauki i techniki pojęcie życia wiąże się ze zjawiskiem pola elektrycznego, które tworzy warunki życiodajne. Pole, które ma zdolność stymulacji jakości życia na poziomie komórkowym cechuje specyficzna budowa i zasada działania, opisane oraz potwierdzone przez nauki ścisłe i przyrodnicze.

Miejsce o dobrej energii to takie, które tworzy optymalne warunki dla twórczego i konstruktywnego wzrostu - w którym każdy człowiek chce cały czas przebywać, w którym zdrowo kiełkują nasiona, w którym ludzie i zwierzęta mają mocny system odpornościowy i dobre samopoczucie. Energię można zmierzyć za pomocą pola elektrycznego, nazywanego biopolem. Sekret doskonalenia uniwersalnej jakości życia zawarty jest w Księdze Natury - kodzie DNA oraz w istocie działania dobrego biopola. 


Jak tworzy się przyjazne otoczenie

Wiedza o życiu jest zarchiwizowana w kodzie DNA. Człowiek jest „spakowany” czyli biofizycznie skondensowany. Żeby mógł rozpakować swe archiwum wiedzy i w pełni korzystać z potencjału elektromagnetycznego musi zaistnieć odpowiednia jakość otoczenia, która stymuluje świadomość i potrzebę połączenia z biopolem. Człowieka odłączonego lub częściowo kompatybilnego można porównać do sprzętu bez wtyczki, prądu, baterii lub oprogramowania. Zawirusowanego lub uszkodzonego. Całkowita synchronizacja z polem elektrycznym w dowolnym momencie umożliwia człowiekowi efektywne sterowanie jakością życia z poziomu komórki biologicznej. Oznacza to pokonanie barier fizycznych i ograniczeń psychicznych w świecie materii. 

O tym, że bez harmonizacji z naturą pełny rozwój człowieka stoi pod znakiem zapytania, przekonuje nas wiele dziedzin wiedzy, nauki, sztuki i religia. Umiejętność budowy warunków korzystnych dla trwałego wzrostu i rozwoju istot żywych staje się priorytetem przetrwania ludzkości oraz istoty „człowieczeństwa” i wiąże się z poprawą jakości w otoczeniu wizualnym. 
Człowiek funkcjonujący w zdrowym biopolu i sferze wizualnej zdolny jest wznieść się na wyższy poziom świadomości, inteligencji i innowacji. Istotne staje się wykorzystanie tej wiedzy w praktyce codziennej  i zawodowej człowieka, (która zapisze się w genetyce kolejnych pokoleń jako informacja o doświadczeniu przodków).
Niestety, taki wymiar rozumienia i projektowania jakości życia pozostanie nieznany i owiany tajemnicą dotąd, aż cywilizacja odłączona od biopola (która przestała żyć w zgodzie z przyrodą i na niej się wzorować) podłączy się z powrotem do swego źródła energii za pomocą bioarchitektury.


Bios Logos

Nauka o życiu kieruje naszą uwagę na fakt, że istotą rozwoju jest sposób dystrybucji informacji, który decyduje o naszej jakości życia już na poziomie ładunków elektrycznych i biologicznych komórek. 

W świecie materialnym wszystko posiada ładunki dodatnie i ujemne. W kontekście bio inżynierii, życie to idealna dystrybucja ładunku elektrycznego, który jest fraktalny. Oznacza to, że dzieląc się i mnożąc, ładunek tworzy samopodobieństwo. Poprzez ładunek o takiej budowie, nowe życie otrzymuje pełne i nienaruszoną informację o doświadczeniach jakości życia poprzednich żywych struktur, w postaci energii przekazanej w DNA. W języku technicznym, dzięki fraktalności opartej na złotym podziale dokonuje się niedestruktywne przechodzenie ładunków elektrycznych przez siebie, czyli konstruktywna kompresja informacji. W ten sposób ładunki pozostają w zgodzie, a informacja w nich zawarta może być bezpiecznie osadzona w kodzie genetycznym, w biopolu i w otoczeniu wizualnym człowieka. Dzięki temu, wszystko, co umiera pozostawia po sobie wiedzę o swoim rodzaju i rozwoju, a to, co się rodzi może z tej wiedzy skorzystać i się doskonalić. Odkrycie mechaniki DNA przez Dana Wintera stawia w zupełnie innym świetle historyczne, polityczne i egzystencjalne problemy człowieka. Uświadomienie sobie głębi genetycznego projektowania jakości życia w skali pokoleń jest pierwszym krokiem do zrozumienia jak działa klucz uruchamiający uśpiony potencjał. 





Harmonia jako zgodność

Wzorzec jakości życia w przyrodzie polega na geometrii doskonałej kompresji i zasadzie złotego podziału zakodowanych we wszystkim, co żyje. Wzorzec, w którym skrywa się sekret życia nazywa się bioarchitekturą. Mierzalna definicja piękna w nauce i technice to maksymalna zawartość harmoniczna, jako idealna proporcja i dystrybucja ładunku elektrycznego. Tam, gdzie ładunki są ze sobą w zgodzie możliwa jest konstruktywna kompresja – biologia jest zdrowa i szczęśliwa. W języku technicznym taka organizacja odznacza się doskonałą konstrukcją bioarchitektoniczną. Jeśli struktura zostanie naruszona (kompresja w opozycji do fraktalności) następuje rozpad, zmiana i uszkodzenie informacji zawartej w kodzie genetycznym i biopolu. Każda nieprawidłowość podziału i dystrybucji już na poziomie komórkowym wprawia w dysharmonię wszystko, co żyje, ponieważ biologiczna struktura wiązań architektonicznych jest osłabiona. Jednocześnie, za pomocą opisanego sposobu oddziaływania energii  można szybko przywrócić witalność i życiodajność przyrody, stabilność psychofizyczną oraz rozbudzić dobre promieniowanie.



Tworzenie fal i akceleracja potencjału jakości życia

Kształt pola elektrycznego, które tworzy życie należy rozumieć jako szczególną geometrię fraktalną, która pokazuje jak zbiegają się fale. Doskonała fraktalność to sposób na zbieganie się fal (koniugacja fazowa). Nazywa się ją świętą geometrią i fraktalami, ponieważ wewnątrz wyglądają jak na zewnątrz, a taki kształt sprzyja idealnej kompresji. Ta kompresja jest kluczem utrwalania i ewolucji doświadczeń ludzkości, przekazywanych przez zdrową genetykę, a także istotą technologii komputerowej. To czynniki stymulujące jakość życia z biologicznego i technologicznego poziomu zarządzania (systemowego, procesowego i ciągłego doskonalenia). Dzięki fraktalnemu biopolu możliwe staje się generowanie żywej wody, zdrowej żywności i uzdrawianie ludzi i zwierząt.

Biofizyka polega na konstruktywnej kompresji, a idealna kompresja jest sercem bioarchitektury. Oznacza to, że umiejętność tworzenia fraktalnego biopola wokół siebie na co dzień, umożliwi człowiekowi zbliżenie się do stanu "oświecenia", budowę i modelowanie biologicznej architektury, która będzie dynamicznie wspierać życie i wzrost w perspektywie długofalowej. 
Obecnie kontynuowane zasady obrazowania i budowania świata charakteryzuje podział w opozycji do fraktalnego, który hamuje wzrost i uśmierca życie. Zanim zaczniemy budowę życiodajnej bioarchitektury, musimy zdefiniować cel, dla którego potrzebujemy właściwych proporcji wszystkiego, co nas otacza. Właściwe proporcje są ważne, o ile tworzą właściwe pole elektryczne. Dobre biopole kompresuje ładunek efektywnie, więc promieniuje efektywnie. To znaczy, że otoczenie staje się biologicznym generatorem energii. Elektryczna natura życia, śmierci, sterowania jakością, emocjami, błogością, ekstazą i nieśmiertelnością jest dośrodkową siłą elektryczną, która przyciąga do Ciebie ładunek elektryczny. Naukowym terminem oznaczającym tę siłę jest implozja. Zrozumienie tego zjawiska w przyrodzie ma praktyczne i uniwersalne zastosowanie jednocześnie na wszystkich poziomach doskonalenia jakości życia. Implodowanie polega na zassaniu ładunku elektrycznego. 

Metalowo-aluminiowe miasta pełne elektrosmogu zanieczyszczają człowieka utrudniając, a nawet uniemożliwiając realny rozwój życiodajnych sił i poszerzanie percepcji na subtelnym poziomie energii. Jak zastosowanie wiedzy o fraktalnym polu elektrycznym może przyczynić się do  poprawy jakości życia?

Implementacja fraktalnego pola elektrycznego

Harmonizacja z punktu widzenia fizyki polega na ocenie materii. W architekturze biologicznej ważne jest zrozumienie czym jest żywy materiał (organiczny). Ocenia się wszystkie materiały pod względem tego czy w ich ładunku, w polu kondensacyjnym są fraktalne, czy frakcyjne (w opozycji do fraktalności).

Poniżej przedstawiono tłumaczenie tabel dotyczącej wyboru materiałów architektonicznych z punktu widzenia fraktalnej budowy ich pola elektrycznego

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: D. Winter, The Fractal Field - Perfecting "Phaze Conjugation", materiały konferencyjne, Budapeszt 2006.


Paramagnetyki takie jak orgon będą traktować pole elektryczne jak soczewka i zorganizują je (fraktal), czyli będą życiodajne. 
Diamagnetyki takie jak plastik czy aluminium rozpraszają pole magnetyczne jak sito (frakcjonowanie a nie fraktalność) powodując izolację i destrukcję (eksplozja zamiast implozji). Są to materiały o szkodliwym promieniowaniu dla istot żywych.


Oświecenie

Jeśli wpatrujesz się we fraktal wpadasz w trans. Dzieje się tak za sprawą natury fraktala związanej z naturą samej uwagi (percepcji). Sposób, który umożliwia nieskończoną kompresję tworzy jednolite biopole. Nauka jasno definiuje fraktal jako idealną kompresję. Fraktalne pole elektryczne jest przyczyną i mechanizmem wszystkich dośrodkowych i samoorganizujących się sił nazywanych implozją i jest przyczyną grawitacji.
Architektura, która tworzy fraktalne pole elektryczne umożliwia implozję, która jest przyczyną percepcji. To umożliwia osiągnięcie stanu wyższego poziomu świadomości (ekstaza, oświecenie). W stanach wyższej świadomości jesteśmy zdolni zapanować nad materią i dokonać rzeczy z pozoru niemożliwych.

Przykłady bioarchitektury 

Róża, paproć, szyszka. Jej budowa określana jest jako geometria rzutowa i eteryczna siła kształtująca dają pole elektryczne kondensacyjne sprzężone. Ilość napięcia (impedancja), które ma zassać szyszka (kondensator)  z pola grawitacyjnego można zmierzyć woltomierzem.
Fraktale mogą zasysać ładunek dosłownie i bezpośrednio z  pola grawitacyjnego.
Cała biologia wkłada wiele pracy w to by stać się fraktalną, aby zassać ładunek z otaczającego nas efektu pola. Ta umiejętność decyduje o jakości życia, witalności i umożliwia projektowanie żywotności.

Zagrożenia materiałów nieorganicznych

Nauka bardzo powoli dochodzi do tego, czym jest fraktalne pole elektryczne i na czym polega kompresja fraktalna. W terminologii technicznej harmoniczne, które zawierają się w efekcie pola stworzonego przez molekułę np. stal i aluminium są dosłownie przesunięte w fazie elektrycznej w stosunku do wszystkiego, co żyje. Czyli to pole elektryczne aluminium jest dosłownie, mierzalnie i fizycznie trucizną dla wszystkiego, co żyje. Definicja "zła" w języku techniki oznacza falę, która się nie zagnieżdża, nie osadza się w biologii. Potocznie mówimy, że „zło jest brakiem dobra”. Brak dobrej kompresji ładunku elektrycznego wywołuje nieprawidłowości na poziomie biologicznym. Zmienia się jakość ładunku, fali i promieniowania praktycznie uśmiercając komunikację z biopolem. Wyłączenie tej alchemicznej sfery wizualnej można porównać do spędzenia życia w karcerze.
Nieśmiertelność komunikacji polega na umiejętności utrzymania życiodajnej struktury. Ładunek, który nie przetrwa kompresji ulegnie zniszczeniu, a z nim przepadnie wiedza przodków i nasz własny potencjał zarządzania zmianą.



Podsumowanie

Fizyczne piękno i dążenie do doskonałości odzwierciedla umiejętność harmonizacji, fraktalnej kondensacji każdego składnika biosfery, sfery wizualnej, najbliższego otoczenia, siebie samego.
Człowiek odczuwa biofizykę i jego biologia czuje się dobrze w „świętej przestrzeni”, jako miejscu, które go karmi, odżywia biologię elektrycznie. Wówczas możemy wynaleźć nową jakość życia jako świętą architekturę. Zadaniem współczesnego człowieka jest budowanie i doskonalenie w oparciu o fraktalne biopole. 

Według wierzeń religijnych w różnych kulturach świata, gdy człowiek (dusza, chi, prana) może się rozpakować niedestrukcyjnie, dzięki temu zachowuje swoją pamięć nienaruszoną i  może przekazać informację przez śmierć. Rozwój ludzkości przez wiedzę i zmianę przekazywany jest w biopolu, kodzie genetycznym i języku obrazowym. Studiując budowę żyjących kondensatorów czcimy  Boga i naturę jako przejaw boskiej inteligencji. Ta szczególna infrastruktura  tworzy otoczenie wizualne człowieka i jest narzędziem wspierającym jego każde działanie. Higiena działań człowieka, w tym udanych narodzin i śmierci zależy od zrozumienia fraktalnej pojemności elektrycznej. Architektura biologiczna jest początkiem uczenia się jak pomagać ludziom rodzić się i umierać w sposób udany, harmonijny z naturą, i jak w doskonały sposób archiwizować doświadczenie przeszłości.


Wnioski

  1. Służba rozwojowi człowieka zależy od służby biologii od wewnątrz (bioarchitektura).
  2. Doskonała kompresja jest bezwględnie istotą najdonioślejszych tematów w fizyce.
  3. Teoria nauki i techniki potwierdza koncepcję Stwórcy inteligentnego.
  4. W żyjących kondensatorach łatwiej uzdrowić człowieka i rozwijać wiedzę.
  5. Bioarchitektura jest warunkiem koniecznym dla stymulacji rozwoju jakości życia.
  6. Bioarchitektura jest najdoskonalszą formą istoty koncepcji jakości wizualnej.


________________________________________

Źródło obrazów wykorzystanych w artykule: google graphics: fractal field