Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękno. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 sierpnia 2014

Calabarte - sztuka światła/ the art of light


"Every production of an artist should be the expression of an adventure of his soul."
W. Somerset Maugham

Dotychczas, lampy z tykwy kojarzyły się głównie z wystrojem wnętrz restauracji Sphinx. Przemek Krawczyński, utalentowany twórca z Łodzi, w ciągu pięciu lat rozwinął tę pracochłonną sztukę do poziomu absolutnego mistrzostwa na poziomie międzynarodowym. Podziwiane z zapartym tchem na całym świecie, ekskluzywne dzieła Calabarte nie tylko hipnotyzują geometrycznym pięknem i niesamowitym kunsztem wykonania. 
To dzieła sztuki o ponadczasowej wartości, zaprojektowane wielowymiarowo, by napełniać otoczenie światłem, harmonią i uniwersalną miłością. Nie mogą nie zachwycać, ponieważ tworzone są z pasją, duszą i niespotykaną wrażliwością. Przenika je kosmiczny porządek, a w każdej linii zakodowane jest dojrzałe piękno. Przez każdy otworek płynie naturalna równowaga. W sztuce użytkowej ta magia odbioru właśnie jest przejawem uniwersalnej wartości dzieła i oddziałuje na zmysły poprzez bardzo subtelne poziomy oddczuwania.

Rozmowa z mistrzem o doskonaleniu jakości, procesie twórczym, harmonii i równowadze, obrazowaniu oraz problematyce otoczenia wizualnego człowieka.


  • O POTRZEBIE ROZWOJU
K: Przemku, zakreśliłeś bardzo wysoki poziom doskonałości na wielu płaszczyznach rozwoju - jako inżynier, artysta i człowiek praktykujący rozwój osobisty. Jesteś wielką inspiracją dla innych twórców profesjonalnych na całym świecie. Co odpowiesz tym wszystkim, którzy borykają się z brakiem weny, cierpliwości i wiary we własne siły? Od czego według Ciebie powinni zacząć, żeby ukierunkować twórczy rozwój i nie zmarnować talentu.

P: Trudno jest mi tutaj udzielać jakichś uniwersalnych porad, po pierwsze dlatego, że każda dziedzina sztuki rządzi się w mniejszym lub większym stopniu swoimi prawami, po drugie – każdy artysta to indywidualność; coś co sprawdza się w jednym przypadku, niekoniecznie musi odpowiadać komuś innemu. Po trzecie – mam 30 lat i raptem 5 lat działalności twórczej za sobą. Zdaję sobie sprawę, że jestem dopiero na początku drogi, wiele nauki, wniosków i doświadczeń dopiero przede mną.
Póki co, staram się pielęgnować w sobie ufność wobec tego co się dzieje, wobec pomysłów, które do mnie przychodzą. Ważny jest brak pośpiechu przy podejmowaniu decyzji oraz wiara w to, że jestem na właściwej drodze. Dzięki temu mam również wiarę we własne siły i każdy dzień traktuję jako krok w dużo większym procesie. 
To ostatnie odczucie jest chyba dla mnie jednym z najważniejszych w twórczym rozwoju.
Co do weny twórczej, przytoczę może słowa Picassa: „Gdy przychodzi natchnienie, zastaje mnie przy pracy”. 
(lub cytat po angielsku: „Inspiration exists, but it has to find you working”).
W moim przypadku zanim powstanie ostateczny wzór nowej lampy, zmienia się on kilkanaście razy. Dopiero kiedy mam uczucie 100% pewności, że to co widzę to właśnie „to”, przechodzę do następnego etapu. 
To uczucie pochodzi z podświadomości i ufam mu całkowicie.



Skąd bierze się potrzeba rozwoju? Kiedy człowiek staje się gotowy, by świadomie rozpocząć doskonalenie? Jakich podstawowych zmian trzeba dokonać w życiu? Jak było w Twoim przypadku?

Potrzeba rozwoju chyba zawsze powinna pochodzić z naszego wnętrza. Można to po prostu poczuć bez żadnych szczególnych bodźców lub może się to wiązać z jakimś wydarzeniem (pozytywnym bądź negatywnym), spotkaniem, rozmową, podróżą, przeczytaną książką, obejrzanym filmem – czymś co w jakiś sposób spowoduje, że to uczucie i potrzeba zacznie w nas kiełkować.

W moim przypadku w okresie studiów pytania dotyczące tego co chcę robić w życiu powracały do mnie cyklicznie. Coraz bardziej byłem pewien, że to czego się uczę i co miałbym robić w przyszłości niezbyt mnie interesuje. Dwa razy poważnie zastanawiałem się nad rzuceniem studiów ale nie miałem wystarczająco dużo odwagi aby to zrobić. Nie miałem również wtedy pewności co do innej drogi, którą miałbym obrać. Jednocześnie pracowałem również w pracowni architektonicznej co sprawiało mi przyjemność ale również nie ułatwiało nauki.
Wierzę, że właśnie te wewnętrzne wątpliwości i chęć znalezienia dla siebie czegoś innego w czym mógłbym się rozwijać sprawiły, że przypadkiem trafiłem (właściwie trafiła moja mama) na tykwę. Oczywiście nie od razu wiedziałem, że temu poświęcę się najbardziej ale od pierwszej lampy czułem potrzebę rozwijania tego, szukania nowych rozwiązań i pomysłów jednocześnie czerpiąc z tej pracy ogromną przyjemność. Przez kolejny rok nadal studiując i pracując robiłem więc kolejne lampy. W tym czasie niewiele brakowało a wyjechałbym na rok do Kanady. Tak się jednak nie stało ale pojawiła się możliwość wyjazdu na miesiąc do Senegalu na warsztaty bębniarskie. Poczułem, że to jest moment zwrotny. Byłem pewien, że moją energię chcę poświęcać tworzeniu lamp. Nie informując o tym rodziny, na tydzień przed wyjazdem złożyłem podanie o skreślenie z listy studentów i podjąłem decyzję, że po powrocie nie wrócę również do pracy. 



Niesamowite, że Senegal dał mi również możliwość przywiezienia afrykańskich tykw, których nie zdobyłbym w Europie, i z których od tamtego czasu tworzę moje lampy. Po powrocie byłem wolny i mogłem w pełni zająć się tym co pokochałem najbardziej. Oczywiście finansowo na początku nie było łatwo (mieszkałem już sam) ale nie było momentu, w którym żałowałbym mojej decyzji i czułem absolutną pewność, że obrałem dobry kierunek. 

Myślę, że trzeba być otwartym na takie z pozoru niewiele znaczące wydarzenia w życiu. Każde jedno może być początkiem czegoś nowego, dać nam nowe możliwości. Trzeba umieć je wykorzystywać i iść za naszym wewnętrznym głosem.




Jak rozumiesz systemowe podejście do otoczenia wizualnego?

Rozumiem to jako podejście do otoczenia wizualnego jako całości, dążące do poprawy jakości naszego życia uwzględniające harmonijne koegzystowanie człowieka ze środowiskiem naturalnym oraz otoczeniem, ciągłe doskonalenie jakości wyrobów i usług oraz rozwój człowieka jako świadomej i kreatywnej jednostki będącej częścią harmonijnie działającej całości.


  • O PROCESIE 
Istotą postępu w technice jest doskonalenie procesu. Czy podejście systemowe i procesowe można zastosować w rozwoju osobistym?

Myślę, że zdecydowanie tak. Nasze codzienne życie składa się z elementów, z mniejszych procesów wchodzących w skład jednego większego, i wpływających na siebie nawzajem. To jak się odżywiamy, jaką pracę wykonujemy, co robimy w wolnym czasie, nasze relacje z innymi ludźmi, rodziną, związki, aktywność fizyczna, co czytamy, jakie filmy oglądamy,  jakiej muzyki słuchamy, itd. Będąc świadomym znaczenia każdego z tych elementów i dbając o ich jakość wpływamy na nasz całościowy rozwój osobisty.

Jak przekładasz wiedzę techniczną na rozwiązywanie codziennych problemów?
Stosujesz techniki doskonalenia? Jakie to zasady pomagają osiągać tak spektakularne efekty?

Jako umysł ścisły, zawsze miałem bardziej analityczne podejście w rozwiązywaniu codziennych problemów. 
Lubię mieć kontrolę nad tym, co się dzieje w moim życiu. Oczywiście w granicach rozsądku ;-)
Od 2,5 roku jestem wegetarianinem. Dwa razy w tygodniu intensywnie pływam. Wstaję między 6 a 7 rano a następnie biegam lub ćwiczę (w szczególności dłonie i ręce, bo to przekłada się na moją pracę). Aktywność fizyczna bardzo dobrze wpływa na moje samopoczucie i umysł a jednocześnie pomaga utrzymać samodyscyplinę. Dwa razy w tygodniu chodzę na warsztaty gry na bębnach djembe i dun-dun. Kilka miesięcy temu zainteresowałem się snem polifazowym i eksperymentowałem z tym tematem przez około miesiąc. Obecnie śpię sześć godzin w nocy plus ewentualne drzemki w ciągu dnia. Staram się regularnie medytować. Pracuję z podświadomością, na której szczególnie polegam w kwestii kreatywności i nowych pomysłów. Stosuję afirmacje. Czytam i oglądam materiały dotyczące rozwoju duchowego i świadomości.



Doskonalenie procesów jest zadaniem wymagającym dyscypliny, obserwacji ciągłej w czasie, dokładności i precyzji. Czego jeszcze wymaga Twój proces twórczy?

Każdą kolejną lampę traktuję jako ogniwo w doskonaleniu tego, co robię. Do każdej podchodzę indywidualnie, nigdy nie powtarzam wcześniej wykonanych wzorów, ponieważ byłoby to jedynie szlifowanie rzemiosła a nie twórczy, rozwijający proces. W każdej z do tej pory wykonanych lamp mógłbym dokładnie wskazać to, czego się przy jej tworzeniu nauczyłem i co udoskonaliłem. Tak jest do tej pory. Zawsze analizuję, co mogłoby być zrobione lepiej, zarówno jeśli chodzi o samą technikę i precyzję wykonania, sam wzór i design, użyte materiały oraz narzędzia.
Przez moment przymierzałem się do projektowania wzorów w programie graficznym typu Adobe Illustrator, jednak szybko porzuciłem ten pomysł uznając, że jednak bezpośredni kontakt z tykwą w dłoniach, szkicowanie projektu od razu na owocu i rozwijanie twórczej intuicji daje najlepsze efekty i przyjemność z tworzenia. 
W niektórych elementach wzoru lampy posiłkuję się AutoCadem, ale wzór jako całość zawsze powstaje najpierw na tykwie.


Stworzenie własnej jakości wizualnej jest owocem wielu lat systematycznej, zaplanowanej i ciężkiej pracy. Wie o tym każdy twórca, który wyznaczył nowy poziom jakości w swojej dziedzinie i stał się niedoścignionym wzorcem naśladowania.
W swoich wypowiedziach podkreślasz, że potencjał, talent i pasja są ważne, ale to ciężka i wydajna praca umożliwia postęp.  Które procesy sprawiają Ci najwięcej trudności?

Chyba etap wymyślania i projektowania wzoru jest nadal tym najbardziej nieprzewidywalnym procesem, który staram się udoskonalać. Do tej pory prawie zawsze pracowałem tylko nad jedną lampą i dopiero gdy ją skończyłem zaczynałem myśleć nad kolejną. Obecnie staram się usprawniać ten proces, czasem odstawiając jedną tykwę na kilka dni, zająć się inną aby później ze świeżym spojrzeniem wrócić do pracy. W momencie, gdy cały wzór mam już zaprojektowany i pozostaje już „tylko” fizyczna praca, zaczynam myśleć nad kolejną lampą. W ten sposób proces jest bardziej ciągły.

Tykwy, z których wykonuję lampy są już wysuszone więc wcześniejszy etap pominę.
Wybór tykwy zależy przede wszystkim od tego jakiego typu lampę będę wykonywał. Tykwy lamp podłogowych były największe. Pierwszą czynnością jest dokładne usunięcie skóry z tykwy. Często przed rozpoczęciem szkiców mam już w głowie jakiś ogólny zarys i pomysł. Wtedy rysuję dokładną siatkę pomocniczą i zaczynam szkice. Rysuję, ścieram, poprawiam czasem kilkadziesiąt razy zanim będę pewien tego co zrobiłem. Bywa, że mam już narysowany cały wzór ale dochodzę do wniosku, że to nie to, ścieram wszystko i zaczynam od początku.
Przy projektowaniu wzoru muszę brać pod uwagę zarówno wygląd lampy za dnia jak i w nocy, efekty świetlne, które chciałbym uzyskać, balans pomiędzy elementami rzeźbionymi, perforowanymi oraz powierzchniami, które będą malowane. Dodatkowo wzór, który będzie perforowany również musi być odpowiednio zaprojektowany pod kątem późniejszego nawiercania i tego jak będzie się prezentował po włączeniu lampy. Stosuję ok 10 średnic wierteł i to też determinuje kształt i wielkość perforowanej części wzoru.  To wszystko jest dla mnie najtrudniejszym etapem. Po dokładnym zaprojektowaniu i narysowaniu wzoru, wszystkie linie i kontury graweruję. Oczywiście we wzorze musi być również uwzględniony otwór ale na tym etapie tykwa jest jeszcze zamknięta.
Kolejnym etapem jest malowanie tykwy, wykonanie otworu i dokładne oczyszczenie tykwy wewnątrz, następnie wykonywanie rzeźbień i na końcu nawiercanie otworów.  Na końcu wykonuję podstawę, montuję do niej tykwę i wykańczam ostatecznie lampę.
Ponieważ rzeźbione miejsca przez, które później przenika światło są bardzo cienkie (1-2mm) muszę wykonywać je bardzo ostrożnie, powoli i dokładnie.

Powyżej przedstawiłem z grubsza cały proces, ciężko mi jest się dokładnie zagłębiać w każdy etap. Po pierwsze, za dużo by tego było,  po drugie, są pewne elementy, których wolę nie opisywać i nie zdradzać.

Druga sprawa to pokazanie jak cierpliwość, systematyczność i precyzja wzmacniają charakter  i osobowość człowieka :)

Czasami nad jedną małą rzeźbioną częścią lampy spędzić mogę kilkanaście godzin, a efekty przy tej pracy widoczne są bardzo powoli. Zawsze skupiam się wtedy nad tym jednym elementem. Wiem, że efekt końcowy zależy od tych najmniejszych części składowych wzoru i precyzji ich wykonania. Poza tym, chyba po prostu jestem osobą bardzo cierpliwą, tym bardziej przy robieniu czegoś, co sprawia mi przyjemność.
Kiedy po kilku miesiącach pracy włączam skończoną lampę, wiem, że wysiłek włożony w każdy centymetr kwadratowy był tego warty. To też pomaga mi cierpliwie i powoli pracować nad kolejną lampą.




  • O HARMONII I RÓWNOWADZE W NATURZE
Twoje dzieła są jak potężne generatory pozytywnych wibracji. Skąd czerpiesz inspirację i siłę, by konsekwentnie się rozwijać? Jaka jest twoja osobista filozofia życia?

Fascynują mnie złożone, geometryczne, fraktalne wzory, harmonia i porządek. Natura jest tak różnorodna i złożona, ale nawet w pozornym chaosie, na głębszym poziomie wszystko jest doskonale zaplanowane. Staram się mieć podobne podejście do tego, co tworzę.
Każdy z nas otrzymał jakiś potencjał i wierzę w to, że naszym głównym celem jest odkrycie go i rozwijanie. Zdaję sobie sprawę, że miałem szczęście znaleźć to w czym mogę się spełniać i doskonalić jako artysta i co może być jednocześnie moją drogą do bycia lepszym człowiekiem. Jestem za to wdzięczny i tą wdzięczność również w sobie pielęgnuję. Siłę daje mi również satysfakcja z tego co robię, wolność oraz to, że moja twórczość spotyka się z tak pozytywnym odbiorem i może inspirować innych.
Staram się żyć w zgodzie z samym sobą, ciągle się rozwijać, szukać i nie stać w miejscu. 
Nie zamykać się na nic, mieć otwarty i świadomy umysł. Nie krzywdzić innych i żyć w zgodzie z prawem naturalnym.






Wielu ludzi traci wewnętrzne dziecko, niewinność, czystość i chęć do zabawy. Wciąż są profesjonalistami, ale po kilku latach już nie potrafią włożyć serca w to, co tworzą i stają się zwyczajnymi rzemieślnikami, którzy zatrzymali się na  przyzwoitym poziomie. Może stać ich na więcej, gdyby potrafili uruchomić w sobie nowe pokłady energii. Jak można uniknąć wypalenia się?

Jako ktoś, kto robi to, co robi dopiero od pięciu lat, nie czuję się wystarczająco kompetentny do udzielania porad jak uniknąć wypalenia się. O tym będę mógł mówić za 20 lat ;-)

Twoja pasja jest dowodem na to, że nawet najcięższa praca fizyczna i umysłowa może być przyjemna, wykonalna. W efekcie przynosi wiele radości, korzyści i satysfakcji Tobie oraz odbiorcom Calabarte, jak glob długi i szeroki.  W czym jeszcze kryje się złoty środek?
Czy miewasz momenty, że masz dość wyrzeczeń, poświęceń i braku czasu?
Każdy, kto się doskonali wie, że wymaga to samotności, oddalenia się od rzeczywistości i ludzi, czasem na długie tygodnie.

Chyba właśnie przyjemność i pasja w tym, co robimy są najważniejsze. Jak mówi przysłowie: „Rób to co lubisz, a nie będziesz musiał pracować”.  Nie czuję, aby moja praca była ciężka. Nawet po całym dniu rzeźbienia, gdy bolą mnie dłonie i kark, kładę się spać przyjemnie zmęczony i najczęściej nie mogę się doczekać gdy następnego dnia znów siądę do pracy. Nie czuję również, abym miał się czegoś wyrzekać lub coś poświęcać. Moja praca wypełnia mi większość czasu, ale staram się znajdować go również na inne aktywności i zainteresowania.
Tak jak wspomniałem w jednej z wcześniejszych odpowiedzi, pozostałe elementy są równie ważne i wpływają na moją pracę. Dążę do tego, aby znaleźć balans we wszystkim co robię i najodpowiedniejszą dla siebie drogę.
Nie czuję również samotności, nawet gdy bardzo intensywnie pracuję. Mieszkam z czwórką znajomych, mam kontakt z ludźmi gdy gram na bębnach, widuję się z rodziną. Gdybym na siłę musiał się izolować aby pracować, miałoby to pewnie negatywny wpływ na to, co robię. Owszem, bywają okresy gdy np. wolę zostać w domu i pracować, niż się bawić, ale jest to świadomy wybór a nie przymus.



Jak pomóc ludziom, którzy kojarzą samotność z pustką?

Niech sięgną po mądre książki napisane przez mądrych ludzi J


  • O PRAWIDŁOWYM OBRAZOWANIU
W tradycji prasłowiańskiej istnieje koncepcja prawidłowego obrazowania, zgodnie z którą obecny sposób obrazowania świata nie dostarcza już człowiekowi wiedzy na temat istoty egzystencji, jaką jest dążenie do harmonii z naturą, polegająca na szacunku do współzależności energetycznej kierującej światem fizycznym. Starowiercy twierdzą, że współczesne obrazowanie wypaczone jest innymi znaczeniami, które zatraciły pierwotny sens, więc i słowa opierają się na uszkodzonym kodzie. To błąd w systemie edukacji wizualnej, przez który ludzkość zatraca nie tylko umiejętności "paranormalne", ale i te podstawowe mentalne jak logiczne myślenie, potrzeba samodoskonalenia, harmonizacji z naturą i bezinteresownej miłości.
Co o tym myślisz? Czy myślenia trzeba uczyć? Czy  przywrócenie języka obrazowego do systemu edukacji poprawiłby popyt na prawdziwe twórcze samodoskonalenie? 

Z jednej strony żyjemy w czasach umożliwiających nam szybki dostęp do ogromnych ilości informacji i wiedzy, które kiedyś dostępne były dla nielicznych. Z drugiej zaś, obecny system edukacji i funkcjonowanie społeczeństwa w krajach rozwiniętych wyjałowione jest z wiedzy i wartości, o których wspomniałaś. Myślenia zdecydowanie trzeba uczyć, ale obecnie zauważyć można proces wręcz odwrotny. Przywrócenie języka obrazowego do systemu edukacji (jeśli to możliwe) byłoby na pewno jednym z kroków w dobrą stronę.





  • O KONCEPCJI JAKOŚCI WIZUALNEJ
Otoczenie wizualne człowieka tworzy spójną strukturę, w której żadne składniki nie funkcjonują odrębnie. Zgodzisz się z twierdzeniem, że sfera wizualna stanowi meta system, wtórne środowisko człowieka, w którym egzystuje?

No pewnie, że się zgodzę! J Wszystko co nas otacza, z czym mamy kontakt, zarówno natura jak i otoczenie, które sami kreujemy wokół nas (czyli np. w miastach właściwie obecne tylko to drugie) wpływa na nas, oddziałuje i stanowi o jakości naszego życia.

Czy widzisz możliwość zastosowania inżynierii jakości do poprawy jakości obrazowania?
Chodzi o stworzenie prostych narzędzi (aplikacji), które obsłuży dziecko i dorosły.
Jak zachęcić społeczeństwo do zrobienia pierwszego kroku w kierunku samodoskonalenia, harmonizacji oraz idei jakości wizualnej?

Z tym pytaniem mam problem. Bo jeśli „widzę możliwość” to powinienem napisać jaką. Nie wiem też, czy dobrze rozumiem to pytanie. Generalnie oczywiście widzę taką możliwość - „proste narzędzia, które obsłuży dziecko i dorosły” – brzmi bardzo dobrze ;-)

Czy podzielasz opinię, że warto zadbać o jakość w otoczeniu wizualnym?

Podzielam w stu procentach.

Jaki związek istnieje według Ciebie pomiędzy rozwojem człowieka a tym, czym na co dzień „odżywia” duszę i umysł?

Związek istnieje nierozerwalny. Uważam, że nasze życie oraz my sami jesteśmy pochodną tego, czym „odżywiamy” naszą duszę, umysł i ciało, środowiska (otoczenia) w jakich żyjemy i ludzi, z którymi mamy kontakt.

Serdecznie dziękuję Ci za poświęcony czas !

Z Przemkiem rozmawiała Keit


www.calabarte.com/






czwartek, 16 stycznia 2014

Ocena jakości wizualnej elementem oceny ewolucji mody



Przedruk artykułu o mechanizmach socjologii mody i jakości wizualnej, który ukazał się w wydawnictwie Wyższej Szkoły Turystyki i Języków Obcych w Warszawie.

mgr Katarzyna Kołomańska
mgr inż. Dorota Wolak


Ocena jakości wizualnej elementem oceny ewolucji mody

Wstęp

Odzież była i jest wyznacznikiem pozycji człowieka w społeczeństwie. Patrząc na zjawisko w ujęciu historycznym zauważyć można, że jego pierwsze twórcze działania ilustrują często próby dostosowania się do zmieniających się warunków. Na przestrzeni wieków zmieniało się otoczenie, w tym klimat. Około miliona lat temu nasi praprzodkowie stracili gęste owłosienie spełniające funkcję ochronną. Początkowo ta funkcja miała decydujące znaczenie a ubrania tworzone były ze skór i futer zwierząt, liści oraz trawy.Człowiek nie może działać poza środowiskiem. Środowisko naturalne jest więc pierwotnym otoczeniem, a ewolucja działalności wytwórczej świadczy o potrzebie ciągłego doskonalenia oraz potrzebie zmian na korzyść. Poglądy ludzi, religia oraz przynależność do grupy społecznej miały także wpływ na noszone ubrania. Otoczenie to ogół widzialnych składników tworzących funkcjonującą strukturę (system), sferę wizualną, czy macierz komunikacji wizualnej. 

Zmieniał się również sam człowiek i jego sposób pojmowania otaczającego go świata. Niezależnie od stopnia świadomości jednostki, spełnianej roli społecznej w środowisku, tym co było, jest i będzie jest otaczająca przyroda. Nasze pojmowanie rzeczywistości ulega więc zmianom ponieważ my się zmieniamy i zmienia się poziom techniki, technologii oraz organizacji a także wokół nas następuje ewolucja mody i obyczajów. Czynnikiem najbardziej istotnym choć nie decydującym o tych zmianach jest otoczenie, które wpływa na rozwój ludzkiej percepcji. Wybrane zagadnienia związane z ewolucją jakości wizualnej zilustrowano w tab. 1. Poprzez jakość wizualną rozumieć należy cechy, które stanowią podstawę do oceny postrzeganego otoczenia. Szczególnie widoczne jest to zjawisko w otoczeniu człowieka.

Tab. 1. Główne etapy rozwoju jakości wizualnej (ewolucja)


Źródło: Kołomańska K., Wolak D., Ocena poziomu jakości wizualnej w otoczeniu człowieka, str. 3-15,
Wydawnictwo Instytutu Organizacji i Zarządzania w przemyśle „ORGMASZ”, Warszawa,
PL ISSN 0860-6846; Nr 6 (761) CZERWIEC 2013


Moda rozumiana jako potrzeba naśladowania innych czy szerzej naśladownictwo lub imitacja jest to jednym z procesów uczenia się zachowań oraz działań. Moda rozumiana jako zespół zachowań cyklicznych i klasycznych, czasowo oraz sytuacyjnie adaptowanych przez ludzi pełni rolę transmisji kulturowej. Jakość wizualna natomiast jest zespołem cech obiektywnych (mierzalnych) i subiektywnych (jakościowych) składających się na pojęcie filozoficzne jakości. Określany jest stopień rozwoju jakości życia, kultury i świadomości, otoczenia, wyrobów i usług. Zespół cech i charakterystyk wyrobu i/lub usługi decyduje o zdolności do zaspokojenia aktualnych potrzeb i oczekiwań, czy spełnienia norm lub standardów. Przyroda na pewno wpłynęła na rozwój ludzkiej percepcji. Każdy z etapów ewolucji był milowym krokiem w rozwoju ludzkości oraz inspirował twórców mody. W istotny sposób zmieniało się także podejście do zrozumienia otoczenia, co z kolei miało wpływ na obyczaje ludności.

Paradygmat jakości wizualnej w socjologii mody

W badaniach nad strukturą jakości wizualnej otoczenia, do kluczowych pojęć należy moda w szerokim ujęciu obejmującym także trendy intelektualne. Z punktu widzenia koncepcji jakości wizualnej jako jednej z miar ogólnej jakości życia, trudno znaleźć lepszą od mody regułę, która łączyłaby odzwierciedlenie jakości różnych form życia społecznego. Perspektywa historyczna i antropologiczna pozwala osadzić modę w środowisku kulturowym. Ikonosfera społeczna jako środowisko obrazu, w którym żyje człowiek, nasycona jest modą. Za Georgiem Simmelem – moda jest fenomenem od czasu powstania masowej produkcji książek, butów, sukienek, pojazdów itd. Moda jest, z jednej strony, obszarem powszechnego naśladownictwa, z drugiej zaś – oferuje pewną formę indywidualizmu. Warunkiem jest pojawienie się społeczeństwa produkcji masowej, kultury i fenomenu, który jest z tym związany, czyli tego, że wiele osób zaczyna mieć dodatkowe pieniądze, żeby tę modę stosować. Jako zapis w ikonosferze miejskiej, moda może posłużyć identyfikacji kierunków ewolucji postrzegania jakości życia i specyfiki jej doskonalenia. Kulturowe i socjologiczne aspekty mody dostarczają zatem wiedzy także na temat uwarunkowań rozwoju jakości wizualnej na przestrzeni dorobku cywilizacyjnego. Uniwersum wizualne społeczeństwa poprzez modę komunikuje w sposób dwubiegunowy przyjęte hierarchie, wartości ogólne, style życia i powszechnie zrozumiałe kody semantyczne w przestrzeni wizualnej, które normalizuje i optymalizuje, równolegle kreując przyszłościową wizję jakości życia. Te procesy równoważy przywilej mody jako narzędzia społecznej ekspresji, który przejawia się w twórczym manifeście. Można zauważyć, że w coraz większym stopniu fenomen mody wykorzystuje się na skalę masową w kreacji potrzeb oraz oczekiwań konsumenckich od okresu niemowlęctwa, po status seniora. Otoczenie wizualne nieustannie pobudza umysł do porównywania, kalkulowania, ulepszania.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że w przestrzeni miejskiej, czy internetowej, w dobie globalizacji i przenikania kulturowego to właśnie moda wywiera obecnie najbardziej znaczący wpływ na to, jak postrzegamy poszczególne aspekty jakości życia, co przekłada się na decyzje konsumenckie, procesy kulturowe i jakość wizualną.

Środowisko wizualne mody

Przestrzeń wizualna jest tworem złożonym, wieloaspektowym, o materialnej i społecznej nstrukturze ulegającej wpływom mody narastającym w czasie. Składa się z systemów działania egzystujących równolegle, nakładających się na siebie i przenikających wzajemnie. Otoczenie wizualne jest miejscem współistnienia pokładów kulturowych tradycji i nowoczesności, podobnie jak miejska przestrzeń tożsamości. Tworzy system przestrzennych relacji identyfikacyjnych kształtowanych – w odróżnieniu od percepcji – na głębszym poziomie społecznym i kulturowym. Dynamiczna relacja człowieka i przestrzeni ulega ciągłym przeobrażeniom, wyodrębniając elementy uniwersalne i bardziej powierzchowne trendy ulotne. Należy postawić pytanie o wagę i rolę mody w procesie współczesnej kreacji wizualnej otoczenia. 
Analiza obrazów spotykanych w przestrzeni społecznej otwiera nowe możliwości poznania mechanizmów życia społecznego i wkładu jakości wizualnej w jego rozwój. Nic dziwnego, że zagadnienia te stały się przedmiotem badań interdyscyplinarnych. Nową i zarazem jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się dyscyplin nauk społecznych jest „socjologia wizualna”. Obserwując ludzi w życiu codziennym zauważyć można wiele prawidłowości dotyczących sposobu ubierania się w zależności od miejsca zamieszkania, wieku, poziomu zamożności czy płci. W tak uświadomionej i zinterpretowanej przestrzeni wizualnej za pośrednictwem języka mody tworzą się związki i relacje mogące posłużyć badaniom, analizie oraz identyfikacji czynników odpowiedzialnych za kształtowanie społecznego postrzegania jakości wizualnej.Czego oczekują klienci kupujący ubrania?

W praktyce przemysłowej odczuwany jest brak metod przetwarzania pozyskiwanych informacji z badań marketingowych kontrolnych, ocenowych i poznawczych oraz transformacji ich na język konstruktora czy technologa. Ocena wymagań i oczekiwań klientów firm przemysłu odzieżowego nie jest łatwa w realizacji, a popełniane błędy negatywnie rzutują na wyniki ekonomiczno-finansowe firm. Dlatego projektanci i osoby przygotowujące kolekcje powinni uwzględniać tendencje, trendy, potrzeby i oczekiwania klientów. Na podstawie badań własnych można stwierdzić, że szczególne znaczenie dla klientów mają takie właściwości jak higieniczność, szeroka, atrakcyjna, spójna oferta ilościowa i asortymentowa wyrobów oraz wysoki poziom obsługi klienta. Uwzględniając wymagania klientów konstruktorzy oraz technolodzy powinni zagwarantować odpowiedni poziom techniczny maszyn, urządzeń oraz osprzętu. W celu uwzględnienia potrzeb oraz oczekiwań klientów należy realizować badania marketingowe, które pozwalają na wyartykułowanie wymagań klientów. Przykładowe zestawienie informacji nt. oczekiwań klientów podano w tab. 2. poniżej. Znając oczekiwania klientów łatwiej jest zarządzać organizacją. Dobrze przygotowany materiał badawczy daje informacje na bazie których można podejmować optymalne decyzje.

Tab. 2. Oczekiwania klientów Vistuli & Wólczanki i firmy W. Kruk


Klienci wiedzą, czego można wymagać od producentów i wiedza ta stanowi przyczynek dla lepszego zrozumienia zjawisk występujących na rynku. Człowiek ubierając się oczekuje, że będzie odbierany zgodnie z własnymi oczekiwaniami. Naturalnie wiele zależy jeszcze m.in. od sposobu bycia, ale ubranie jest najważniejszym elementem z wielu czynników decydujących o postrzeganiu osoby. Rozważaniom nad uwarunkowaniami socjologiczno-kulturowymi mody w kontekście jakości wizualnej towarzyszy pytanie, czy zapis w ikonosferze rzeczywiście odzwierciedla konsumenckie pragnienia i ujawnia cechy jakości życia? W jakim stopniu komunikuje motywację do ciągłego doskonalenia? Na ile moda pompuje jakościowy wizerunek tylko wirtualnie, dając złudzenie lepszej jakości, bo modnej w tym sezonie lub wykreowanej w Photoshopie? Na te i inne pytania odpowiadają wyczerpująco liczne badania społeczno-naukowe. Nie podjęto dotąd analogicznych badań dotyczących bezpośrednio koncepcji jakości wizualnej, co uzasadnia konieczność osobnego ich przeprowadzenia w celu weryfikacji społecznej świadomości na temat wpływu przestrzeni wizualnej na jakość życia. Podsumowując, wizualne środowisko mody najpełniej rozwija się w przestrzeni miejskiej, w której ikonografia społeczna stanowi reprezentacyjną próbę badawczą w analizie uwarunkowań rozwoju jakości wizualnej, co potwierdzają wyniki badań będące podstawą wiedzy o segmentacji rynku.

 Moda jako fasada osobista człowieka

Koncepcja fasady wypracowana w nurcie humanistycznym, jest terminem wprowadzonym do socjologii przez Ervinga Goffmana.Oznacza sposób kreowania własnego wizerunku przez jednostkę w trakcie interakcji mający na celu manipulacje wrażeniami jakie odnosi partner interakcji. Na fasadę składają się trzy elementy: dekoracja, powierzchowność jednostki i sposób bycia.Takie rozumienie mody przyznaje jej szczególną rolę w budowaniu u utrwalaniu tożsamości w formie przestrzennej, wpisującej się w społeczno-kulturowy kontekst trendów i miejsca, oraz będącej punktem odniesienia dla następnych pokoleń. W ten sposób staje się istotną płaszczyzną badawczą dla rozważań na temat roli jakości wizualnej w procesach społecznych. Przykładem Goffmanowskiego modelu dramaturgicznego w modzie mogą być subkultury młodzieżowe i role, które wytwarzają. Raz zdefiniowane, zaczynają  funkcjonować w samonapędzającym się kole własnej tożsamości. Opierając się na koncepcji mody jako fasady osobistej człowieka można zauważyć, że tworzą one własne, wewnętrzne standardy jakości, choć paradygmat jakości wizualnej najwyraźniej uwidacznia się w haute couture fashion, czy filozofii tworzenia towarów luksusowych na zamówienie i w pojedynczych egzemplarzach. W tym przypadku, kryterium jakości wyznacza poziom doskonałości „excellence” – unikatowość, wizjonerstwo, uniwersalność, zazwyczaj połączona z wysoką ceną, jakością materiałów i wykonania. Jeśli tożsamość subkulturrowa jest zgodna z aspiracjami jednostki – problem jest jeszcze niewielki, a pewnie zwykle niezauważalny. Ale przecież właściwe człowiekowi jest stawianie sobie wyzwań niejako na wyrost, przekraczających jego własną kondycję – w tym, między innymi, tkwi wielkość człowieczeństwa. Innymi słowy, o wielkości cywilizacji świadczy jej umiejętność ciągłego doskonalenia. Wyniki badań potwierdzają, że warto monitorować rynek a znajomość tendencji, trendów i realiów rynku wpływa na zwiększanie możliwości poprawy wyników ekonomiczno-finansowych każdej firmy ponieważ Unia Europejska stwarza takie możliwości. Poniżej podano zestawienie potencjalnych klientów w przykładowych państwach Unii.


Rys. 1. Porównanie wielkości populacji głównych krajów Unii Europejskiej


Kupowanie przez klientów ubrań potwierdza teorię, że moda jest fasadą osobistą człowieka. Preferencje zakupowe klientów podano poniżej na rys. 2.

Rys. 2. Jakie ubrania najczęściej kupuje pan (i) dla siebie
Źródło: Nasze ubrania. Centrum Badania Opinii Społecznej 2010 r.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że coraz większa rzesza klientów zwraca uwagę na wizeruneki pozycję marki oraz znaki towarowe informujące klienta z jakim produktem ma do czynienia Poniżej zestawiono ważniejsze znaki identyfikujące spełniania wymagań w przemyśle.


Tab. 3. Znaki identyfikujące spełniania wymagań w przemyśle odzieżowym


Oznaczenia pozwalają na syntetyczne przekazanie ogromnej ilości wiedzy dla coraz bardziej świadomego i wymagającego rynku. Znaki w odzieży zawierają takie symbole i przekazy dużej ilość informacji, które pozwalają na lepsze zrozumienie własności wyrobu i wszystkich faz jego wytwarzania od pozyskania surowców, poprzez produkcję do fazy użytkowania. Ewolucja mody związana jest z bardziej precyzyjnym definiowaniem pojęć, określaniem rodzajów, struktury i właściwości zastosowanych materiałów, definiowaniem zarówno parametrów jak i procesu technologicznego a przede wszystkim eksponowaniem tego co ma pozytywny wpływ na pozyskanie oraz utrzymanie klientów. Klienci realizując zakupy są bardziej świadomi tego co kupują a modny wyrób powinien być dodatkowo zgodny z ich oczekiwaniami.

Podejście systemowe do oceny jakości wizualnej

Przyczyn złego funkcjonowania mechanizmów sterujących rozwojem jakości wizualnej można upatrywać w braku społecznej świadomości i podejścia systemowego do problematyki przestrzeni wizualnej, w tym mody. System rozumieć należy jako struktury organizacyjne, procedury postępowania, procesy i zasoby pozwalające na racjonalne zarządzanie. Paradygmat jakości wizualnej rozumiany jako podejście systemowe do otoczenia wizualnego polega na założeniu, że sfera wizualna stanowi całość, w której żaden element nie istnieje odrębnie. Z tych elementów tworzy się spójną całość z przydatną strukturą (systemu). Obecne przyspieszenie rozwojowe sprawia, że takie podejście jest niezbędne do prawidłowego a także optymalnego podejmowania decyzji. Stosowanie filozofii jakości wizualnej rozumianej jako podstawy systemu zarządzania jakością może zapewnić racjonalną i zoptymalizowaną gospodarkę zasobami warunkującymi zrównoważony rozwój ogólnej jakości życia społecznego. W podejściu systemowym wiele zagadnień jest uporządkowanych i łatwiejszych do wyrażenia wielkościami liczbowymi. Przykładem racjonalnego działania systemowego jest norma ISO 9001:2008 (PN-EN ISO 9001:2009), która porządkuje wiele sposobów podejścia w obszarach mających wpływ na jakość wyrobów oraz usług takich jak: zaangażowanie kierownictwa, orientacja na klienta, polityka jakości, planowanie, odpowiedzialność, uprawnienia, komunikacja, zarządzanie zasobami, realizacji wyrobu, czy pomiarów, analiz oraz doskonalenia. Poprzez podejście systemowe można sprawdzić działanie systemu, istnienie i stosowanie stosownej dokumentacji oraz prowadzenie rejestrów wystarczających do wykorzystywania sposobów ciągłego doskonalenia. Można także ocenić stosowanie filozofii, metod i narządzi doskonalenia , m.in. podanych w tab. 4 poniżej, które mają ogromny wpływ na poziom wytwarzania oraz modę.

Tab. 4. Ważniejsze zalecenia związane z oceną, której poziom koreluje z poziomem jakości wizualnej


Wybór i zastosowanie odpowiednich instrumentów doskonalenia zależy od potrzeb, wiedzy, umiejętności i doświadczenia decydentów. Przy takim podejściu jakość wizualna będąca elementem oceny ewolucji mody jest wymierna i możliwa do oszacowania.

Wnioski

1. Moda rozumiana jako zespół zachowań cyklicznych i klasycznych, czasowo oraz sytuacyjnie adaptowanych przez ludzi pełni rolę transmisji kulturowej, umożliwiając w ten sposób identyfikację aktualnych dążeń jakościowych akceptowalnych społecznie.
2. W procesie współtworzenia mody i jej postrzegania odbywa się analiza struktury rzeczywistości obrazowej, czyli przestrzeni wizualnej. Moda jako jedno z kluczowych kryteriów oceny jakości wizualnej oraz czynników stymulujących jej rozwój spełnia wielowątkową rolę w otoczeniu wizualnym, nie tylko jako meta język komunikacji społecznej, lecz także jako źródło pamięci w kontekście warstw zapisu ikonosferycznego na przestrzeni wieków.
3. Zajmowanie się problematyką paradygmatów jakości wizualnej w socjologii mody pozwala na lepsze zrozumienie otaczającego nas świata.
4. Podejście systemowe do problematyki przestrzeni wizualnej, w tym mody, jest warunkiem racjonalnego zarządzania kreacją wizualną w dobie globalizacji.
5. Im bardziej zaawansowane doskonalenie w firmie poprzez m.in. podejścia systemowe, procesowe a także im szersze zastosowanie nowoczesnych filozofii, metod oraz narzędzi, tym wyższa ocena i korelacja pozytywna z poziomem jakości wizualnej a także modą, będącą wynikiem przemian ewolucyjnych.


Bibliografia
1. Biernówka J. – Zasada wzajemności w społeczeństwie informacyjnym, Krakowska Akademia
im. A. Frycza-Modrzewskiego, KTE, Kraków 2009 r.
2. Goffman E., Forms of Talk, Philadelphia: University of Pennsylvania Press. ISBN 978-0-8122-77906
3. Kołomańska K., Kryteria pomiaru i ewaluacji kształcenia w świetle paradygmatu jakości
w sztukach wizualnych, w: Ewaluacja i innowacje w edukacji. Pomiar i ewaluacja jakości
kształcenia (Red. J.Grzesiak), Uniwersytet A. Mickiewicza w Poznaniu, Kalisz-Konin 2011
4. Kołomańska K., Wolak D., Poziom jakości wizualnej w otoczeniu człowieka, str. 66-80,
Wydawnictwo Instytutu Organizacji i Zarządzania w przemyśle „ORGMASZ”, Warszawa
nr 6 (749) CZERWIEC 2012, PL ISSN 0860-6846
5. Kołomańska K., Wolak D., Ocena poziomu jakości wizualnej w otoczeniu człowieka, str. 3-
15, Wydawnictwo Instytutu Organizacji i Zarządzania w przemyśle „ORGMASZ”,
Warszawa 2013, PL ISSN 0860-6846; Nr 6 (761) CZERWIEC 2013
6. Konieczny J. – Inżynieria systemów działania, PWN, Warszawa 1983 r.
7. Rushkoff D. – Program or be programmed. Ten commands for a Digital Age, OR BOOKS,
New York 2010 r.
8. Stalnaker S. – Hub Culture: The Next Wave of Urban Consumers, John Wiley & Sons, New
York 2002 r.
9. Wolak D., Konsolidacja przedsiębiorstw odzieżowych metodą optymalnego wykorzystania
zasobów, w Kowalczewski W., Matwiejczuk W. (red.), Zarządzanie organizacjami. Diagnoza
i sposoby rozwiązywania problemów. Difin, Warszawa 2008 r.
10. Wolak D., Narzędzia do sterowania jakością wykorzystywane w zarządzaniu operacyjnym
przedsiębiorstwem. Zeszyty Naukowe, nr 15, Z zagadnień jakości w nowoczesnej gospodarce,
WSDG, Warszawa 2005 r.
11. Wolak D.: Narzędzia do sterowania jakością wykorzystywane w zarządzaniu operacyjnym
przedsiębiorstwem str. 7-25. Wyższa Szkoła Działalności gospodarczej, Zeszyty Naukowe
nr 15 pt. Z zagadnień jakości w nowoczesnej gospodarce, Warszawa 2005. ISSN 1429-7779
12. Wolak D.: Ocena wymagań i oczekiwań klientów firm odzieżowych. Ekonomika i organizacja
przedsiębiorstwa Nr 9 (716), wrzesień 2009. Wydawnictwo Instytutu Organizacji i Zarządzania
„ORGMASZ” w Warszawie PL ISSN 0860-6846
13. Wolak D.: Recenzja książki „Wdrażanie strategii dla osiągnięcia przewagi konkurencyjnej”,
Robert S. Kaplan, David P. Wydawnictwo Instytutu Organizacji i Zarządzania w prze11
myśle „ORGMASZ” w Warszawie, str. 98-99. Nr 2 (721) luty 2010. PL ISSN 0860-6846
14. Wolak D.: Rozwój przedsiębiorstw sektora MSP w nowoczesnej gospodarce str. 61-73.
Wydawnictwo Wyższej Szkoły Działalności gospodarczej, Zeszyty Naukowe nr 16 pt.
Czynniki sprawnego funkcjonowania przedsiębiorstw. Warszawa 2005. ISSN 1429-7779
15. Wolak D.: Spełnianie wymagań i oczekiwań klientów przez firmy przemysłu odzieżowego
w Matwiejczuk W. (red.), Zarządzanie organizacją w nowej rzeczywistości gospodarczej.
Wybrane problemy. Wydawnictwo Difin, Warszawa 2009. ISBN 978-83-7641-203-0
16. Wolak D.: Wymagania i oczekiwania klientów podstawą podejmowania decyzji strategicznych
w Daniluk A. (red.), Zarządzanie organizacją w nowej rzeczywistości gospodarczej.
Oficyna Wydawnicza Politechniki Białostockiej, Białystok 2009 r.
17. Werpachowski W. Podstawy zarządzania w przedsiębiorstwie, Oficyna Wydawnicza
Politechniki Warszawskiej, Warszawa 2011 r.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Przede wszystkim łatwe piękno






felieton Jacka Wykowskiego - dziennikarza, redaktora, specjalisty ds. sprzedaży i właściciela prężnie rozwijających się stron promujących fotografię



„...powiedz odbiorcy, że będzie mu przykro, że może boleć, że poczuje się zagubiony, że zostanie zmuszony do trudnych pytań. Co wybierze? Wiadomo co – obrazki gwarantujące przyjemność”




Z jakością wizualną w dziedzinie fotografii mamy problem. I to problem w wielu aspektach. Przede wszystkim brakuje definicji, określeń, ram, cóż to takiego „dobre zdjęcie”. Fakt – takich definicji może być mnóstwo, ale mimo tego nie należy rezygnować z ich skompilowania i upowszechniania. Obecnie funkcjonujące pojęcia opierają się z reguły na aspektach technicznych fotografii (ostrość, światło, kompozycja etc.) oraz na estetycznych (ładna lub brzydka praca oraz uzasadnienie). W dostępnych szerszemu gronu definicjach i w ocenach indywidualnych brakuje odniesień do wartości artystycznych.
Sam jako twórca i administrator stron z fotografią, w selekcji zdjęć opieram się głównie na mojej indywidualnej definicji „dobrego zdjęcia”. Oczywiście definicja ta ulega rozwojowi, ale cały czas ma charakter osobisty i myślę, że warto byłoby czasem odnieść się do określeń argumentujących wartość artystyczną zdjęcia. Bo te o charakterze technicznym tudzież estetycznym są raczej dostępne i tym samym łatwiej można się do nich odwołać.

Cóż to takiego dobre zdjęcie?

„Dla mnie podstawowym kryterium dobrego zdjęcia jest to, że wypływa ono z wewnętrznej konieczności: tak chcę i powinienem zrobić, a konsekwencją dobrej pracy jest radość, poczucie spełnienia” (dr Waldemar Frąckiewicz – FOTOocena z „Foto” nr 1987/3-4)

„Sztuka jest odtwarzaniem rzeczy, bądź konstruowaniem form, bądź wyrażaniem przeżyć – jeśli wytwór tego odtwarzania, konstruowania, wyrażania jest zdolny zachwycać, bądź wzruszać, bądź wstrząsać. (Tatarkiewicz, W., Dzieje Sześciu Pojęć, Warszawa, PWN, 1988, s.52).

„...będziemy poszukiwali zdjęć, które są rodzajem emocjonalnej relikwii, czyli czegoś, co adresuje ten przekaz do naszych emocji, ukrytych pragnień, tęsknot, do rzeczy które uważamy za piękne i godne tego aby je promować. Będziemy szukali fotografii które interesująco interpretują świat, które będą nas w stanie zaskoczyć”. (Tomasz Tomaszewski, panel dyskusyjny Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic z dn. 8 czerwca 2010 r. w Warszawie).

To definicje odwołujące się przede wszystkim (ale nie tylko) do walorów artystycznych zdjęcia. Takich właśnie brakuje. Jest rzecz jasna szereg innych, akcentujących wartości techniczne czy estetyczne, tudzież użytkowe, poznawcze  i inne – ale jest ich nieproporcjonalnie więcej od tych przytoczonych powyżej. A najwięcej jest tych stawiających na piedestał estetykę. Ciekawą teorię na ten temat przedstawia Anna Maria Potocka w książce „Estetyka kontra sztuka”. „...bardzo łatwo jest zawładnąć świadomością i zdobyć przychylność odbiorcy, kiedy się obiecuje, że będzie "dobrze, miło, ciepło i pięknie". A powiedz odbiorcy, że będzie mu przykro, że może boleć, że poczuje się zagubiony, że zostanie zmuszony do trudnych pytań. Co wybierze? Wiadomo co – obrazki gwarantujące przyjemność. Wybierze łatwe piękno, sztuczną wzniosłość i pozorny tragizm”.
Cytat ten doskonale podsumowuje zarówno typ funkcjonujących w powszechnej świadomości definicji „dobrego zdjęcia” czy sztuki, jak i typ ocen i komentarzy prezentowanych prac.

Jako fotograf, który od kilku lat korzysta z internetowych galerii fotograficznych (jako autor zdjęć, ale i  użytkownik oraz obserwator prac innych) jak też administruje własnymi tego typu stronami (np.: www.fb.com/artphotopoland) dostrzegam podobną tendencję właśnie w doborze zdjęć przez moderatorów/administratorów, w ocenianiu ich przez samych użytkowników, a także w uzasadnianiu tychże ocen. Tendencję, której główną treścią jest piękno, sztuczna wzniosłość i pozorny tragizm. Nawet na (z założenia) „branżowych” portalach fotograficznych typu plfoto.com czy maxmodels.pl próżno szukać na górze rankingu zdjęć, których jedyną wartością nie jest szeroko pojmowana estetyka i łatwość odbioru. Większość fotografii w kategorii „TOP” portalu plfoto.com za rok 2010 w dwóch podstawowych kryteriach: suma ocen i średnia ocen to zdjęcia przyrodnicze lub dokumentacyjne – niosą one rzecz jasna wartości estetyczne czy poznawcze – ale na tym ich wartość się z reguły kończy. Pobudzają te obszary naszej wrażliwości, które pobudzić można łatwo i jednoznacznie, nie zostawiając miejsca na niedomówienia, metafory i nie zmuszając do myślenia. Na portalu maxmodels.pl „najlepsze zdjęcia” to te, które mają najwięcej komentarzy. Innych kryteriów brak. Nie sądzę, by kryterium popularności mierzonej liczbą zdań pod zdjęciem (bardzo często są to towarzyskie dyskusje niedotyczące zdjęcia) mogło być jedynie obowiązującym w obiektywnej ocenie jakości zamieszczonej pracy. Czy służy to pełnemu i właściwemu promowaniu jakości wizualnej fotografii? Niekoniecznie.
Podobnie rzecz ma się z interpretacją słowną. Jeśli chodzi o plfoto.com, spotkałem się czasem z komentarzami oceniającymi zdjęcie według kryteriów technicznych (światło, kadr, kompozycja itd.). Większość jednak ocen skupia się tylko na estetyce zdjęcia, a ich uzasadnienie sprowadza się do indywidualnej oceny „ładne, średnie lub brzydkie”. Prawie nikt nie widzi potrzeby, a  przede wszystkim nie potrafi uzasadnić, dlaczego dane zdjęcie mu się podoba lub nie – nawet w kategoriach piękna. Nie ma odwołań do historii sztuki, głównie malarstwa i fotografii, do prądów, trendów, inspiracji. Całkowicie brakuje interpretacji wartości artystycznej zdjęcia – szczerze mówiąc nigdy się z taką interpretacją nie spotkałem. Jeszcze gorzej jest na portalu maxmodels.pl: oceniający nie potrafią i nie widzą potrzeby uzasadniania jakości zdjęcia nawet wg profesjonalnych kryteriów technicznych. Dominują płytkie oceny oparte na indywidualnym guście typu „bardzo ładne zdjęcie”. Niestety podobne wnioski dotyczące komentarzy i dyskusji muszę wyciągnąć na przykładzie własnej strony www.fb.com/artphotopoland 
Wśród zamieszczanych analiz prac dominują krótkie opisy zdjęć typu „dobre lub kiepskie”, mimo iż wśród społeczności do której owe zdjęcia docierają jest wielu uzdolnionych fotografów-artystów. Jedynym i wątpliwym pozytywem jest fakt, że uczestnicy, którzy sami zajmują się fotografią artystyczną (lub innego rodzaju, ale na wysokim poziomie) nie komentują wcale. Pewnym pocieszeniem może być jeszcze to, że strona jest dość młoda i nie skupiła jeszcze na tyle obszernego środowiska krytyków, którzy chcieliby i potrafili profesjonalnie oceniać zamieszczane zdjęcia. Jako autor i pomysłodawca strony dążę do tego, by to się zmieniło.  
Inną wartą uwagi obserwacją jest fakt przebijania się do powszechnej świadomości zdjęć o określonej kategorii. Tak jak wspomniałem wcześniej, dominuje fotografia przyrodnicza, ale także akty. Sama nagość jest potężnym magnesem skłaniającym do obejrzenia zdjęcia. Co ciekawe, najlepiej, gdy odwołuje się bezpośrednio do erotyzmu i skupia się na wzbudzeniu zainteresowania poprzez skojarzenia z seksem lub pięknem. Aktów, na których nagość jest narzędziem wskazującym na głębszy przekaz, jest mało i nie przebijają się do szerszej publiczności. A nawet jeśli się przebiją, o ich wartościach artystycznych się nie mówi lub się ich nie zauważa.

Osobiście nie spotkałem się w polskiej przestrzeni wirtualnej z portalem, który promowałby jakość fotografii w odpowiedni sposób. Po części to wina samych pomysłodawców i moderatorów, ale także i uczestników oraz odwiedzających takie portale. Myślę, że jest jednak miejsce i potrzeba, by taki portal i społeczność powstały.


Jacek Wykowski dla SJSW