niedziela, 30 października 2011

WIRTUALNA REWOLUCJA

Cena netto cyfrokracji

Co dziś stanowi o naszej tożsamości i jaki wpływ wywiera na nią Internet? Czy jesteśmy jednostką monetarną współczesnego handlu? Czy Internet narzuca mózgowi nowy sposób radzenia sobie z nawałem informacji?
Czy kierujemy technologią, czy to ona kieruje nami?

W serii dokumentalnej „Wirtualna Rewolucja” dla BBC z 2010 r., dr Aleks Krotoski dokonuje syntezy ostatnich dwóch dekad rozwoju sieci, analizując jak Internet wpłynął na człowieka jako istotę społeczną. Przegląd wypowiedzi postaci kultowych w historii cyfrowej rewolucji oraz wnioski eksperckie przedstawione w reportażu, w bezpośredni sposób ilustrują nie tylko uwarunkowania rozwoju jakości wizualnej otoczenia. Potwierdzają także wyniki badań dotyczące powszechnej potrzeby odnowy świadomości społecznej, artystycznej i estetycznej.
Poniższy schemat ilustruje przeciętną aktywność w sieci i natężenie ruchu w czasie 60 sekund.



Podobnie jak Internet, jakość wizualna jest poziomą strukturą hierarchiczną, nadrzędną w stosunku do sieci, w której o rzeczywistej równości stanowi wiedza rozumiejąca, umiejętność percepcji zdolnej do samodzielnej interpretacji, kreatywność i logika ukształtowana w drodze długofalowego i świadomego rozwoju osobistego.
To naturalne filtry jakości przetwarzania informacji bombardujących nieustannie zmysły z poziomu otoczenia audio-wizualnego, mechanizmów psychotroniki, próby manipulowania podświadomością, odurzania mas technotroniką. Kto najbardziej chciałby czerpać z tego zyski?



Od zarządzania informacją do Homo Interneticus

Tim Berners-Lee, twórca World Wide Web o powstaniu sieci wspomina w kontekście schizmy etycznej – „Od początku istniały dwa rywalizujące ze sobą poglądy na to, jak ma wyglądać sieć. Pierwszy, wywodzący się z idei hippisowskich, zgodnie z którym sieć służy współpracy, wymianie pomysłów, wolności informacji, wspólnemu tworzeniu otwartego oprogramowania. Drugi to koncepcja komercyjna Microsoftu”.

„My jesteśmy sceną, wy artystami””

Wypowiedź Chada Hurley’a, twórcy serwisu You Tube ilustruje fakt, iż w obliczu równego prawa dostępu do multimediów i publikacji w Internecie, wszyscy stajemy się jednocześnie współtwórcami kultury i jej odbiorcami. W pewnym sensie jesteśmy jak celebryci pod stałą obserwacją innych.

Multimedia to treści i narzędzia dane każdemu użytkownikowi, za pośrednictwem których dokonujemy interpretacji, redefiniujemy rzeczywistość, radzimy sobie z jej przyswojeniem.
W procesie przetwarzania dostępnych informacji i obrazów często kreatywność graniczy z pojęciem piractwa lub plagiatu, narusza prawa autorskie, wykorzystuje wizerunek i własność intelektualną, a wypracowanie złotego środka między rozwojem i hamowaniem procesów inspiracji i zapożyczania w kreacji wizualnej stanowią niezwykle trudne wyzwanie. O tym jak regulacje prawne definiujące m.in. kwestie licencjonowania dóbr intelektualnych w tradycyjny sposób nie nadążają za rozwojem technologii cyfrowej drastycznie przekonała się na własnej skórze branża muzyczna, filmowa i przemysł software.



Kartografia umysłu

W 1945r. Vannevar Bush w artykule „As we may think” opisał erę digitalizacji oraz kłopoty ze zbyt dużą ilością informacji. Okazuje się, że mózg nie myśli linearnie tylko skojarzeniowo, ale naśladowanie tego mechanizmu w funkcjonowaniu Internetu powoduje, że tracimy zdolność do koncentracji, rozprasza nas, a w skutkach długofalowych tracimy umiejętność przyswajania wiedzy, zwłaszcza długich form tekstu. Hiperłącza zmieniają sposób myślenia z linearnego na skojarzeniowy.
Nadmiar informacji i myślenie skojarzeniowe tworzą pętlę informacyjną – ciąg przyczynowo skutkowy, który poprzez nowoczesne technologie odmienił relacje międzyludzkie, w tym pojęcie prywatności i intymności.

Mózg nie myśli linearnie. Można go porównać do gigantycznego biokomputera, istnej machiny skojarzeń łańcuchowych – tłumaczy A. Chyziewicz, specjalista – Miliony połączeń i węzłów tworzą pajęczynę, w którą schwytane zostają wszystkie napływające dane. Co ważne, głównym językiem mózgu nie jest ani słowo mówione, ani pisane. Mózg działa – za pośrednictwem zmysłów – przez budowanie skojarzeń między obrazami, kolorami, słowami kluczowymi i myślami. Tworzenie mapy myśli rozpoczynamy więc od wyszukania w tekście słów – kluczy, które mocno oddziałują na naszą zdolności tworzenia skojarzeń. Metoda ta przypomina do złudzenia filozofię Ad words.




Od wyszukiwania informacji do projektowania potrzeb konsumenckich

Skok jakościowy w dziedzinie wyszukiwania oficjalnie wiąże się z historią wyszukiwarki Google stworzoną przez duet Larry Page i Siergiej Brin, którzy w 1998 r. opracowali system filtrowania stron pod względem jakości, uzyskując algorytm rankingu ze względu na przydatność stron, na podstawie liczby odnośników dodanych przez użytkowników.
Niestety, takie rozumienie kryterium jakości niewiele ma wspólnego z wiarygodną informacją o realnej wartości oraz jakości jako procesu doskonalenia.
Podobnie rankingują portale społecznościowe. W skrócie oznacza to, że algorytm ten nie rozróżnia rankingowanych treści według kryterium rodzaju, o czym możemy przeczytać m.in. we fragmencie z bloga Rushkoff’a przytoczonym poniżej :

Let's start with the changes themselves. Until now, the main thing that showed up on users' pages was a big list of "updates" from all the friends and companies and groups to which they were connected. It was a giant chronological list that made no distinction between an article (like this one) that may have been recommended by a hundred friends and the news that one person just changed his relationship status or had a funny dream.


Święty Graal branży reklamowej

– Ad words polega na wyszukiwaniu haseł określających potrzeby i pragnienia użytkowników.
System gromadzi dane o wszelkich preferencjach, przetwarza je i pozwala sprzedawać informacje prywatne.

Młodzi nie uświadamiają sobie długofalowych skutków w zamian za tanią wygodę dają się sterować. Seth Goldstein, współtwórca Attention Trust w jednej z wypowiedzi twierdzi, że Internauci bezmyślnie akceptują, nie mają zdania, kieruje nimi głupie zadowolenie, bo koszty jakie ponoszą są z pozoru nienamacalne.

Trudno nie zgodzić się ze spostrzeżeniem, iż korporacje bazują na systemie naszych preferencji, słabości, uzależnień, spłycaniu relacji międzyludzkich, itd.
Według antropologii ewolucyjnej maksymalna ilość realcji jakie mogą nawiązać naczelne to 150. Nasuwa się wniosek, czy jesteśmy obserwatorami a nie znajomymi?



Attention Trust w pigułce

Uwaga jest istotą skupienia. Rejestruje twoje zainteresowania poprzez dokonywanie wyboru wśród pewnych rzeczy i kontr wyboru wobec innych. Ustalenie wartości w ekonomii uwagi podwójnie rejestruje to, na co zwraca się uwagę i to, co decydujemy się zignorować, wyłączać, odrzucać.
Seth Goldstein wyjaśnia, iż powód, dla którego uwaga staje się coraz ważniejsza leży Internecie, ponieważ umożliwił nagrywanie i dzielenie się tymi wyborami w czasie rzeczywistym.
Olbrzymia, paraleliczna synteza strumieni meta danych skoncentrowana na niewyobrażalny wpływ ludzi i ich stron. Niektórzy konsumenci są proaktywni w osiąganiu pełni kontroli nad własnymi wpływami, ale większość to bierni użytkownicy darmowych serwisów i ofert (które w rzeczywistości przejmują i sprzedają ich intencje).

Historyczne tło

Tło ekonomiczne odzwierciedla rynek finansowy i skupienie uwagi. Georg Franck, rozważa pojęcie uwagi jako waluty wymiennej w nowym rodzaju ekonomii wpływów społecznych:

Nothing seems to attract attention more than the accumulation of attention income, nothing seems to stimulate the media more than this kind of capital, nothing appears to charge advertising space with a stronger power of attraction than displayed wealth of earned attention... The solution to the riddle of the miraculous increase in prominence lies in the media's ability to collect and deliver the critical quantities needed to run gathering attention as a mass business. If the attention due to me is not only credited to me personally but is also registered by others, and if the attention I pay to others is valued in proportion to the amount of attention earned by me, then an accounting system is set in motion which quotes something like the social share prices of individual attention. What is important, then, is not only how much attention one receives from how many people, but also from whom one receives it - or, put more simply, with whom one is seen. The reflection of somebody's attentive wealth thus becomes a source of income for oneself... No attentive being has direct access to the world of another being's attention. By receiving another being's attention, however, the receiving one becomes represented in that other being's world... Applause may, of course, sometimes come from the wrong side, and it may sometimes be the wrong side which is noticed. But if caring attentiveness comes from people whom we esteem, and if we receive it for qualities of which we are proud, there can hardly ever be too much of it.


Franck twierdzi, iż nic nie zdaje się lepiej przyciągać uwagi, niż akumulacja przychodu z uwagi, nic nie zdaje się stymulować mediów bardziej niż ten rodzaj kapitału, nic nie ładuje przestrzeni reklamowej silniejszą mocą przyciągania uwagi, niż sama obfitość uwagi już zaskarbionej. 
Rozwiązanie zagadki cudownego wzrostu prominentu mediów leży w ich zdolności do gromadzenia i rozprowadzania krytycznych ilości danych, koniecznych do dysponowania uwagą w masowym biznesie. Jeśli uwaga jest rejestrowana jako zjawisko powszechne i jeśli uwaga, którą poświęcamy innym jest oceniana w proporcji do uwagi zaskarbionej przez nas, to system naliczania ustawiony jest w cyrkulacji określającej coś w rodzaju ceny społecznych udziałów jednostkowej uwagi. Co ważne, nie tylko liczy się, jak wiele uwagi jednostka otrzymuje i od ilu ludzi, lecz także od kogo ją uzyskuje – lub prościej, z kim ktoś jest widziany. Postrzeganie czyjejś zdolności do koncentracji uwagi staje się źródłem dochodu. Uzyskując czyjąś uwagę, otrzymujący staje się reprezentowany w czyimś świecie. Aplauz może pochodzić ze złej strony, i czasem to zła strona może być dostrzeżona. Jeśli natomiast uwaga pochodzi od ludzi, których cenimy i jeśli uzyskujemy ją za wartości, które cenimy, to ciężko przekroczyć jej granice.



Priorytety Nowej Ekonomii (Michael Goldhaber)

1. Cyberspace is where the new kind of economy comes into its own. Like any economy the new one is based on what is both most desirable and ultimately most scarce, and now this is the attention that comes from other people.
2. Attention is scarce because each of us has only so much of it to give, and it can come only from us -- not machines, computers or anywhere else.
3. An economy has to be based on something that is fungible, that is that can be passed along, and one thing about cyberspace -- e.g., the web -- is how conveniently you can pass on attention through hyperlinks.
4. Not everyone can attract the same amount of attention. Some of us are stars, but most just fans.
5. The more you pay attention to someone, the more that person is etched in your memory, and the easier it feels to pay still more to her.
6. So, roughly, your attention wealth = size x attentiveness of your past and present audiences.
7. Unlike the old matter-based wealth, the new wealth is nothing you can hope to put under lock and key. You get it by reaching out into the world.
8. Wealth therefore comes to you by expressing yourself fully. The best guarantee you have for attention going to you for what you do is living your life as openly as possible, expressing yourself as publicly as possible as early as possible (hence it makes sense to put out drafts, early versions, so there are witnesses for everything you do.)
9. Also you accumulate attention through the full extent of your personality --everything that makes you distinctly you and not someone else...
10. So the new privacy and the old are direct opposite. The new privacy means having no secrets, which you don't normally need to have, because little that was previously shameful or had to be concealed is so now...
11. What people do demand as privacy now is freedom from having to pay attention, not from being seen but seeing what they don't want to.

W skrócie:

Cyberprzestrzeń jest miejscem, w którym tworzy się nowy rodzaj ekonomii oparty na tym, co w oczach innych ludzi jest najbardziej pożądanym lub rzadkim towarem. 

Uwagę cechuje ulotność, rzadkość, ponieważ każdy z nas ma jej wiele do udzielenia i może pochodzić ona tylko od ludzi – nie maszyn, komputerów, itd. 

Ekonomia musi być oparta na czymś zamiennym, co można oddać. Cyberprzestrzeń gwarantuje wygodne przekazywanie uwagi poprzez hiperłącza. 

Nie każdy potrafi przyciągnąć uwagę w równym stopniu. Niektórzy z nas są gwiazdami, lecz większość to tylko fani. 

Im więcej uwagi poświęcasz komuś, tym bardziej ta osoba wbija się w pamięć i tym łatwiej okazać jej więcej uwagi. 

Bogactwo uwagi = rozmiar(skala) x uwaga przeszłego i przyszłego audytorium. 

Nowe bogactwo zdobywa się wychodząc do świata i pochodzi ono z umiejętności wyrażania siebie. Najlepszą gwarancją zdobycia uwagi jest życie w otwarty sposób, wyrażając siebie publicznie, dając wczesne świadectwo swojej działalności (publikacja wersji beta, szkiców, itd.) 

Nowa prywatność stoi w opozycji do starej i oznacza zero sekretów. 

To, czego ludzie żądają obecnie określić można jako wolność od konieczności zwracania uwagi na coś, nie od bycia obserwowanym, ale od oglądania tego, czego nie chcemy oglądać.


Technetronic Age

Którędy biegnie granica między prawem do prywatności a chęcią zysku?

Jeśli bezpłatny Internet służy gromadzeniu informacji, towarem w Internecie jesteśmy MY a nie informacja. Tzw. targetowanie behawioralne polega na zbieraniu przez reklamę informacji o naszych preferencjach. Aplikacja rekomendująca pozwala dobierać oferty dopasowane do upodobań klienta. Informacje w Internecie i reklamy podpowiadają nam działania.

Jesteśmy śledzeni i monitorowani. Czy systemy te w praktyce nie karmią nas ułudą? Ciągle sprzedaje się nam ten sam produkt, stajemy się coraz bardziej podobni do grupy preferencyjnej, z którą się nas identyfikuje. Ich zadaniem jest ukształtowanie człowieka na wzór innych jemu podobnych.
Im więcej we mnie z tamtych ludzi, tym mniej we mnie prawdziwego ja. Tak stajemy się prawdziwie statystycznymi obywatelami.

Według socjologów tak powstają systemy totalitarne. Istotne jest, w czyje ręce trafią.
O erze technotroniki i społeczeństwie kształtowanym kulturowo, psychologicznie, społecznie i ekonomicznie przez wpływ technologii i elektroniki szeroko pisał m.in. Zbigniew Brzeziński w 1970 r. Twierdził, że w społeczeństwie przemysłowym zaaplikowano wiedzę techniczną w celu ulepszenia technik produkcji. Konsekwencje społeczne były produktem ubocznym. W społeczeństwie technotronicznym wiedza naukowa i techniczna jako dodatek rozszerzającej się zdolności produkcyjnej szybko i w bezpośredni sposób przenika do życia codziennego. Zgodnie, zdolność wzrostu dla ciągłej kalkulacji najbardziej złożonych interakcji i rosnąca zdolność biochemicznych środków kontroli nad ludzkości powoduje zubożenie potencjału perspektywy świadomie wybranego kierunku, tym samym nacisków do kierowania, dokonywania wyborów i do zmian. Poleganie na tych technikach kalkulacji i komunikacji poszerza społeczną rolę ludzkiej inteligencji i natychmiastowej odniesienia do uczenia się.

O „Epoce nowej tożsamości” mówi się jako wielkim eksperymencie na ludzkości o dalece niepewnym rezultacie, który może uzależnić nasze umysły i naszą wyobraźnię od ekranu, a życie przenieść do świata wirtualnego. To świat bez konsekwencji, owładnięty zmysłami. Tu nie trzeba myśleć i szukać głębszego sensu – przekonuje baronowa Susan Greenfield, neurobiolog.

W zderzeniu z bombą wizualną doznania zmysłowe górują na intelektualnymi. Sieć zaburza poczucie rzeczywistości, jeśli umysł przebywa długo w świecie pozbawionym konsekwencji.
W świecie jednowymiarowym umysł pozostaje infantylny.
Największym zagrożeniem dla Internautów są oni sami - podkreśla Shami Chakrabarti, dyrektorka organizacji Liberty.



Technostalgia blogosfery

Douglas Rushkoff, znany autor wielu publikacji na temat programowania i kontroli umysłów wskazuje m.in. na to, że nie kształtujemy osobowości na własny sposób, nasze ja określają ulubione książki, seriale i aktorki, czy jesteśmy wolni, żonaci, czy szukamy partnera.
To kategorie płytkie, ale proste w rynkowej rzeczywistości, o czym świadczą trendy w projektowaniu portali społecznościowych typu Facebook, Twitter, Myspace, itd. Rushkoff wskazuje także na zjawisko prymitywizacji profili internetowych w sieci w stosunku do tych z lat 90-tych - Przypomnijmy sobie jak dziwne, indywidualistyczne i dalece osobiste były prywatne strony Internautów w poł. lat 90tych.

Podobne wrażenie odnosi część twórców i pasjonatów, którzy negatywnie oceniają przemianę layotów z otwartych boxów html w nieukrywalne okienka np. z nowinkami o zmianie statusu znajomego lub o ilości znajomych. Aplikacje z horoskopami, gry on line itd. to z założenia boxy dla ludzi bez żadnej pasji i własnych zainteresowań, którzy nie mieliby czym zabić nudy i zapełnić swoich profili, gdyby nie gotowe wtyczki rozrywkowe typu Farm Ville czy Mafia Wars jak na Facebook. Kiedyś profile tworzyli głównie pasjonaci, którzy z niezwykłym zaangażowaniem zbierali materiały źródłowe, trudno wówczas dostępne informacje, ambitne nowinki o wysokiej jakości ponadczasowej. Dziś, za oczyszczenie profilu z reklam i społecznościowych śmieci zazwyczaj trzeba dopłacić…


HA YU i jakość wizualna po koreańsku

W Korei Południowej, która uplasowała się na pozycji wschodzącej potęgi nowych technologii dzięki czebolom, czyli spółkom kliku koncernów jak LG group i miękkiej władzy z udziałem wysokiej klasy specjalistów, w pełni korzysta się już z idei jakości wizualnej. Choć bezpośrednio nie nazywa się systemem jakości wizualnej, od wczesnego nauczania edukacja obejmuje m.in. zajęcia rozwijające świadomość wizualną, wiedzę o szansach i zagrożeniach przestrzeni wizualnej, podstawy idei samoograniczenia i naukę zdrowej interpretacji możliwości technologicznych. To podstawy wychowania w cyfrowej rzeczywistości.

„Ha Yu” to koreańska fala, obecnie przeżywamy trzecią falę, czyli koreańskie marki we wszystkich dziedzinach podbijają międzynarodowe rynki. Korea Południowa odnotowuje także najwyższy odsetek osób uzależnionych od Internetu i multimediów. Młode pokolenie uzależnione jest od tempa, to kultura pośpiechu ale i łańcucha wartości dodanej. Za kilka lat tendencja ta zagości powszechnie w Europie.


WNIOSKI

Pętla informacyjna – pętla przyczynowo-skutkowa prowadząca do ujednolicenia człowieka z maszyną
wykreowała nowy typ osobowości. Długofalowe skutki w postaci zmiany pojęcia prywatności i kultury intymności znacznie wpłynęły na przeobrażenie stosunków międzyludzkich.

Potwierdzają się hipotezy o konieczności przebudzenia masy krytycznej zależnej od odpowiedniego rodzaju ludzi (quality people), samoświadomych tego kim są i na czym stoją. Masy zdolnej do wyzwolenia nas z bezmyślnej euforii komunikacyjnej. Jednak podstawą do prawdziwej przemiany musi być świadomość otwarta i rozumiejąca, oparta na wolnej woli wyboru.

O ile nie możemy widocznie wpłynąć na kontrolę jakości dynamicznego rozwoju aktywności w przestrzeni wizualnej, wciąż mamy decydujący wpływ na właściwy dystans w percepcji informacji i odbiorze spuścizny multimediów.
Przemyślmy sobie i weźmy sobie do serca fragmenty tekstu
(cyt. za S. Goldstein, Attention Trust)

Property: I own my attention and I can store it securely in private
Mobility: I can move my attention wherever I want whenever I want to
Economy: I can pay attention to whomever I wish and be paid for it
Transparency: I can see how my attention is being used


You have the right to yourself
You have the right to your gestures
You have the right to your words
You have the right to your interests
You have the right to your attention
You have the right to your intentions

Bądźmy autorami własnych myśli, pragnień i potrzeb. Świadomymi konsumentami, znającymi wartość własnego czasu, uwagi i preferencji.
Mamy prawo do siebie, własnych słów i gestów oraz intencji.
Wybór należy do nas i mamy prawo przechowywać to w prywatności.
Mamy prawo decydować o tym, na co i kiedy poświęcamy naszą uwagę, oraz otrzymać za to wynagrodzenie. Bądźmy świadomi, w jaki sposób wykorzystuje się naszą uwagę.



LINKI

Dr Aleks Krotoski
http://alekskrotoski.com/post/academic-dissertation---social-influence-in-second-life-social-n
The Virtual Revolution
http://www.bbc.co.uk/programmes/b00n4j0r
A. Chyziewicz, Zastosowanie mind mappingu w testowaniu oprogramowania, Magazyn CORE
http://pl.coremag.eu/uploads/media/Zastosowanie_mind_mappingu_w_testowaniu_oprogramowania_core_PL_05.pdf
 Douglas Rushkoff
http://www.rushkoff.com/
Attention Trust, Transparent Bundels of Seth Goldstein, 2005
http://majestic.typepad.com/seth/2005/07/attentiontrusto.html
 Infographs
http://www.go-gulf.com
http://www.searchenginejournal.com
http://www.go-globe.com/web-design-shanghai.php
W opracowaniu wykorzystano fragmenty filmów:
Chemtrails. Don’t talk abort the weather, 2008
Digital Nation, WBGH Educational Foundation, Planete 2010
Good copy, Bad copy, A. Johnsen, R. Christensen, H. Moltke, Rosforth 2007
iPod Revolution, Discovery Science 2007
Korea Południowa. Wzór do naśladowania, AETN All Asia Networks 2011
Krzemowa Rewolucja, Planete 2010
The Virtual Revolution, BBC 2010








KEIT, SJSW

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz