środa, 13 lipca 2011

KULISY ZŁODZIEJEWSKIE


W ZŁODZIEJWIE KRADNIEMY CHWILE...


W ramach promocji jakości wizualnej i dobrej praktyki artystycznej, Stowarzyszenie Jakości w Sztukach Wizualnych z entuzjazmem włączyło się do wspólnej przygody twórczej, z obecnie najlepszą organizatorką zajęć z fotografii artystycznej w Polsce, Marceliną Oczkowską – Złodziejką.


Złodziejka nie w czerni, tylko w podczerwieni :)  - Fot. Marcin „kuRa” Korczak






Złodziejewo to magiczny zakątek położony w Szubinie, pod Bydgoszczą. Każdy, kto poszukuje odmiany, ciekawej przygody intelektualnej i fotograficznej, lub odpoczynku od codzienności, tutaj właśnie spędzić może nie zapomniany tydzień podczas warsztatów w złodziejewie.




Przepiękne stylowe wnętrza dla amatorów antycznej klasy, komfortowe warunki pobytu i przyjacielska atmosfera nie tylko pozwalają zapomnieć o codzienności, lecz także twórczo inspirują do działania.

Codziennie, odbywają się spotkania z różnymi artystami czynnymi zawodowo, są także piękne i inspirujące modelki.



Fot. Keit


Keitopolis jedzie do Złodziejewa



Fot. Keit



Po południu 4 lipca, niemal prosto z uczelni Keit pędzi na dworzec, w towarzystwie niestrudzonego Voltrika. 
Jutro wspólna zabawa i nauka, zabieramy dużą torbę z rekwizytami i materiały dydaktyczne SJSW. 
Mamy ze sobą maski, szmatki, dużo folii i papieru, szachowe buty i dodatki. Jeszcze nie wiemy, jaką sprawią frajdę uczestnikom zajęć J
W Warszawie lało, mimo to nie traciłyśmy dobrego nastroju. I słusznie, ponieważ plener z papierowym Voltrikiem i autoportretami udał się między deszczami. 

Do Bydgoszczy przybyłyśmy wieczorem. Zanim Złodziejka zdążyła nas odebrać z dworca, rozdałyśmy majątek okolicznym kloszardom… żart, ale pewnie tak by się stało, gdybyśmy postały tam dłużej ;)

Uczestnicy bawili się już przy wieczornym ognisku, gdy dołączyłyśmy do grona. W miłej atmosferze zapoznaliśmy się, a Keit uchyliła rąbka tajemniczych planów na zajęcia.

Następnego dnia rozpoczęliśmy od sporej dawki teorii dotyczącej koncepcji jakości wizualnej, działalności stowarzyszenia i inspiracji twórczych z galerii AQVA. Przy pięknym rzeźbionym stole dzieliliśmy się osobistymi uwagami, poszukiwaliśmy inspiracji do autoportretu, omawialiśmy techniki rozwoju osobistego. 
Jednak tak naprawdę, największą frajdą było przejście do części w plenerze.




Za kulisami pleneru



Fot. Keit


Fot. R. Klasiński


Po części teoretycznej, rozłożyliśmy wielką folię na mokrej od deszczu trawie i przez 10 minut pod komendą Iwonki, dziewczyny niczym joginki witały słońce... a panowie robili zdjęcia J
Nie mogło zabraknąć też wzmianki pełnym oddechu i roli właściwego oddychania w naszej codziennej twórczej wydajności.


Fot. R. Klasiński



Fot. R. Klasiński


Pierwsze ćwiczenie poświęciliśmy na penetrację tekstur w otoczeniu. Przed wieczornym ogniskiem omówiliśmy sobie ich przydatność i wykorzystanie w trakcie przeglądu  na dużym ekranie. Nie raz przekonamy się, że kreatywny i przemyślany dobór tekstur jest jednym z kluczowych elementów spójności w końcowej pracy.



Fot. Keit



Drugie ćwiczenie praktyczne to autoportret surrealny. Rozmawialiśmy wcześniej o uwolnieniu potencjału, symbolice, abstrakcyjnym myśleniu i odwadze w pomysłowości.
Gdy rozłożyłyśmy z Voltrikiem abstrakcyjne rekwizyty, uczestnicy z entuzjazmem i bez problemu powybierali sobie kreacje. Oto niektóre pomysły wyjściowe:


Fot. I. Aleksandrowicz


Fot. Keit


Fot. Złodziejka


Fot. Marcin „kuRa” Korczak



Szaleni autoportreciści rozbiegli się w plener J Niektórych złapał deszcz, niektórzy zaszyli się w mistycznej pracowni, niektórzy złapali w żagle wiatr.
Niestety, nie udało się złapać wszystkich na raz do portretu zbiorowego, ale mimo to, taki wspólny portret montażowy powstanie z inicjatywy Keit.


W tym czasie Keit i Voltrik szykowały już kolejną stylizację „coś z niczego” z papierowych rozet i folii.


Fot. R. Klasiński


Po szaleństwie autoportretowym, Keit omówiła podstawy stylizacji postaci abstrakcyjnej na przykładzie spontanicznej kreacji Voltrika. Przy pomocy czarnej kredki Emilii, folii malarskiej i papierowych rozet powstał bardzo ciekawy materiał do dalszej obróbki.


Fot. R. Klasiński


Dowiedzieliśmy się jak niewiele potrzeba, aby taką postać wystylizować i jak się to robi pod montaże. Należy jednak pamiętać o wizji, która pozwoli przygotować minimum warsztatowe tak, aby w efekcie końcowym osiągnąć wyśniony obraz.


Fot. R. Klasiński


Fot. I. Aleksandrowicz


Fot. I. Aleksandrowicz


Fot. R. Klasiński



Fot. Marcin „kuRa” Korczak, edit: Keit



VOLTRIK  INFRARED

Biały Voltrik z błękitnymi oczami? Takie cuda bez obróbki, to tylko w podczerwieni J

Tę pomysłową technikę wykorzystał utalentowany fotograf Marcin „Kura” Korczak. Wzbudził nie lada ożywienie, prezentując świeży materiał bez obróbki i opowiadając nam o technicznych aspektach  przygotowania sprzętu do śnieżnego szaleństwa.



Fot. Marcin „kuRa” Korczak



Fot. Marcin „kuRa” Korczak


W DSLR filtr do zdjęć w podczerwieni będzie działał jak każdy inny filtr czerwony. Taki sam efekt można osiągnać, wyciągając kanał czerwony w edycji komputerowej. Żeby bawić się w zdjęcia podczerwone na lustrzance cyfrowej trzeba zdjąć filtr podczerwieni z matrycy. W prawdzie tracimy gwarancję na aparat, ale efekty na pewno są tego warte.



Fot. Marcin „kuRa” Korczak


Fot. Marcin „kuRa” Korczak


Fot. R. Klasiński

Fot. R. Klasiński

Fot. R. Klasiński




Gildia Masek ogłosiła konkurs na najlepszy portret commedia de l’ arte z materiału warsztatowego. 
Uczestnicy mają czas przedłużony do 30 września 2011 
na przesyłanie autoportretów wykonanych w trakcie zajęć.

Nagrodą za ulubioną kreację będzie unikatowy upominek niespodzianka, z kolekcji Gildii Masek.






Fot. Keit


TUTORIAL TIPS


Z uwagi na brak CPT zabrakło pokazu post processingu w wykonaniu Keit, ale mamy już i CPT i błyskawiczny tutorial, uzupełniający dyskusję o narzędziach graficznych, które Keit wykorzystuje najczęściej w swojej obróbce.

Poniżej kilka minut prezentacji efektów i screeny z opisem ulubionych narzędzi Keit



video






video








EFEKTY:


-mesh warp jako siatka modelująca obiekty i fragmenty warstw








-pinch and punch perspective jako stopniowa deformacja geometrii przestrzeni








-color balance, hue jako cyfrowa chemia barw 









- fill jako narzędzie pracy na warstwach (optymalizacja poprzez wypełnianie inną wersją tego samego  obrazu)









- freehand mask tool jako narzędzie do dokładnego, ręcznego wycinania obiektów











Ewaluacja ex-post

Według pierwszej ewaluacji na podstawie ankiet i rozmów, uczestnicy przyznają, że świetnie się bawili, zabrakło jednak więcej czasu na praktykę i obróbkę w wykonaniu Keit. Zajęcia uznają za inspirujące do własnych poszukiwań i motywujące do rozwoju osobistego.
Mamy nadzieję, że materiał z tutorialami zadośćuczyni zaciekawionym techniką powstawania keitowych obrazów.



Keit i Voltrik serdecznie pozdrawiają i dziękują uczestnikom za ciepłe przyjęcie i wesołe wspomnienia :)









KEIT, SJSW
























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz